Pozew jest konsekwencją niewykonania przez Polskę zobowiązań, jakie nakłada na nas aneks do umowy prywatyzacyjnej PZU z kwietnia 2001 r. Przewidywały one sprzedaż 21% akcji PZU (tym samym oddanie kontroli nad ubezpieczycielem) holenderskiej firmie Eureko w ofercie publicznej, która miała być przeprowadzona do końca tego roku. Złamanie umowy potwierdził pod koniec ub.r. Trybunał Arbitrażowy w Brukseli.
Stanowczy Holendrzy
Achmea jest największym akcjonariuszem Eureko: ma 46,1% papierów. I choć to spółka zależna jest stroną sporu ze Skarbem Państwa, jej główny udziałowiec również domaga się rekompensaty. "Poza szkodami Eureko B.V., również jego akcjonariusze ponieśli szkody, które nie mogą być skompensowane przez wyrok wydany w postępowaniu arbitrażowym" - napisali w pozwie pełnomocnicy Achmea. Powód? Opóźnienie prywatyzacji PZU zablokowało giełdowy debiut Eureko, co w konsekwencji spowodowało spadek wartości tej spółki przynajmniej o 15%, co dla Achmea oznaczało około 600 mln euro strat.
Ministerstwo skarbu nie przyjmuje tych argumentów. - Podtrzymujemy nasze stanowisko, że roszczenia Achmea są bezzasadne - powiedziała nam Magdalena Nienałtowska z biura prasowego resortu. Mimo to pełnomocnik SP - Piotr Rodkiewicz, dyrektor departamentu zastępstwa procesowego MSP - stawi się na czwartkową rozprawę.
Odpowiemy na czas