Na rynku uplasowane zostały 10-letnie papiery oprocentowane na poziomie 3,63%, po cenie odpowiadającej 99,4% nominału. Ich rentowność o 0,31 pkt proc. przewyższa niemieckie obligacje rządowe. Informację podali organizatorzy emisji, Credit Suisse, Deutsche Bank i JP Morgan Securities.

Emisja o wartości 3 mld euro jest jedną z większych przeprowadzonych do tej pory przez Polskę na rynkach zagranicznych. Oferta o podobnej wielkości miała miejsce rok temu.

W opinii Leszka Balcerowicza, prezesa NBP, Ministerstwo Finansów nie powinno wymieniać walut uzyskanych z tej emisji na rynku. Takie transakcje zwiększają bowiem wahania kursu złotego i są niekorzystne dla gospodarki. Resort zapowiadał wcześniej, że wymieni na rynku część wpływów z emisji.

W połowie stycznia premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, że spróbuje osłabić złotego. W ocenie analityków, odwrócenie rynkowego trendu jest jednak mało realne. MF mogłoby jednak powstrzymać wzrost kursu naszej waluty przez ograniczenie zagranicznych emisji.

Oczekiwanie na wyniki wczorajszej emisji mogło być powodem umocnienia złotego. Euro, które w porannym handlu kosztowało 3,85 zł, po południu było już wyceniane na 3,82 zł. - Głównym powodem umocnienia złotego było przełamanie pewnych poziomów technicznych. Cześć inwestorów miała krótkie pozycje w naszej walucie, przewidując wystąpienie chwilowego kryzysu politycznego, i musiała je zamykać - mówi Tomasz Kubicki, diler walutowy z banku Pekao.