Czwartek przyniósł zdecydowaną przecenę polskiego długu. Pod wpływem spadków na rynkach bazowych już rano byliśmy świadkami wzrostu rentowności naszych papierów skarbowych. Jednak niemieckie bundy wraz z upływem czasu notowane były coraz niżej, natomiast polskie obligacje powoli poprawiały swoją wycenę, aż do wczesnego popołudnia. Po informacji, że agencja ratingowa S&P umieszcza Węgry na liście obserwacyjnej, z możliwością pogorszenia ich oceny kredytowej, tamtejszy dług poddany został gwałtowej wyprzedaży. Ten nastrój błyskawicznie przeniósł się nad Wisłę, gdzie inwestorzy również zaczęli pozbywać się obligacji. Ponieważ wciąż można się spodziewać, że w przyszłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej dokona kolejnego cięcia stóp, krótki koniec krzywej pozostaje dosyć niewrażliwy na takie ruchy, za to papiery ze środka i końca krzywej zostały przecenione dosyć poważnie. Dochodowość dwuletnich obligacji OK1207 kształtowała się na koniec wczorajszej sesji na poziomie 4,33%, pięcioletnich DS1110 - 4,85% zaś dziesięcioletnich DS1015 doszła do 5%.