Po dobrym roku 2005, kiedy jednostki funduszy zdrożały o przeszło 14%, a przychody PTE zwiększyły się o 26% (do końca III kw.), ten rok ma być również dobry.
Duzi albo mali
Od trzech lat w akcyjnej części portfeli funduszy emerytalnych widać wzrost znaczenia małych i średnich spółek. Co prawda, giganci nadal królują, ale ich akcje stanowią już tylko 66% wszystkich inwestycji udziałowych funduszy. Dla porównania, jeszcze w roku 2002 było to aż 78%.
Powody marginalizacji wielkich są proste. Po pierwsze - małych i średnich spółek na warszawskim rynku przybywa najwięcej. Co prawda, mieliśmy do czynienia z bardzo spektakularnymi debiutami (w tym roku PGNiG), ale w tym roku nie widać szans na podobne wielkie oferty. Na dodatek - małe spółki, mocno odchudzone i zrestrukturyzowane w latach spowolnienia gospodarczego, teraz rosną bardzo dynamicznie i coraz więcej z nich dobija do rangi średniaków czy nawet wchodzą do WIG20 (tutaj przykładem jest Bioton).
Ten proces, w zgodnej opinii zarządzających OFE, powinien być kontynuowany. Powinien, choć nie musi. Część szefów PTE zwraca uwagę, że skoro tak mocno wzrosło zainteresowanie mniejszymi spółkami, to oznacza, że do portfeli zostały wybrane najlepsze, a ich wyceny są już wysokie. Jeśli tylko pojawią się symptomy pogorszenia wyników tych firm, część inwestorów będzie się chciała pozbyć akcji. Przy małej płynności tego segmentu rynku może skończyć się mocną przeceną.