Reklama

Kasa w rękach ZUS

Działalność i wyniki funduszy emerytalnych oraz zarządzających nimi towarzystw będą zależeć od trzech rzeczy - tempa rozwoju gospodarki, sprawności ZUS-u w przesyłaniu pieniędzy ubezpieczonych oraz działalności nadzoru. I to niekoniecznie w tej kolejności.

Publikacja: 27.01.2006 11:46

Po dobrym roku 2005, kiedy jednostki funduszy zdrożały o przeszło 14%, a przychody PTE zwiększyły się o 26% (do końca III kw.), ten rok ma być również dobry.

Duzi albo mali

Od trzech lat w akcyjnej części portfeli funduszy emerytalnych widać wzrost znaczenia małych i średnich spółek. Co prawda, giganci nadal królują, ale ich akcje stanowią już tylko 66% wszystkich inwestycji udziałowych funduszy. Dla porównania, jeszcze w roku 2002 było to aż 78%.

Powody marginalizacji wielkich są proste. Po pierwsze - małych i średnich spółek na warszawskim rynku przybywa najwięcej. Co prawda, mieliśmy do czynienia z bardzo spektakularnymi debiutami (w tym roku PGNiG), ale w tym roku nie widać szans na podobne wielkie oferty. Na dodatek - małe spółki, mocno odchudzone i zrestrukturyzowane w latach spowolnienia gospodarczego, teraz rosną bardzo dynamicznie i coraz więcej z nich dobija do rangi średniaków czy nawet wchodzą do WIG20 (tutaj przykładem jest Bioton).

Ten proces, w zgodnej opinii zarządzających OFE, powinien być kontynuowany. Powinien, choć nie musi. Część szefów PTE zwraca uwagę, że skoro tak mocno wzrosło zainteresowanie mniejszymi spółkami, to oznacza, że do portfeli zostały wybrane najlepsze, a ich wyceny są już wysokie. Jeśli tylko pojawią się symptomy pogorszenia wyników tych firm, część inwestorów będzie się chciała pozbyć akcji. Przy małej płynności tego segmentu rynku może skończyć się mocną przeceną.

Reklama
Reklama

Gdyby ten scenariusz zaczął się sprawdzać, relatywnie mogłyby zyskiwać duże firmy. Szefowie PTE mówią wprost - pieniądze będą płynęły, a spodziewany szybki wzrost gospodarczy oznacza, że grzechem byłoby trzymanie się z dala od akcji. Więc jeśli trzeba będzie coś kupić, będą wybierać największe i najbardziej płynne firmy.

Jest szansa

na kolejny rekord

To, czy rzeczywiście będą napływać pieniądze, zależy przede wszystkim od ZUS. W roku ubiegłym Zakład pobił wszelkie rekordy - do kas OFE wpłynęły 14 mld zł.

Jak na razie, prognozy są skromniejsze. W budżecie jest mowa o przesłaniu do funduszy w tym roku blisko 12,8 mld zł. Pozornie więc byłby to spadek. Ale faktycznie zapowiada to jeszcze lepszy wynik niż ubiegłoroczny. Z owych 14 mld zł blisko 12,6 mld zł to składki wpłacane w gotówce (wraz z odsetkami, które ZUS w swoich sprawozdaniach oddziela od gotówki). Tymczasem tych miało być tylko 11,3 mld zł. Reszta pieniędzy to obligacje, którymi ZUS spłaca swoje długi (które z kolei w zestawieniach Zakładu traktowane są jak składki). Ponieważ ZUS nie spłacił jeszcze wszystkich swoich długów, jest szansa na pobicie ubiegłorocznego rekordu. Początek roku sugeruje taką możliwość - do 18 stycznia OFE dostały ponad 1 mld zł.

Dla zarządzających funduszami PTE oznacza to coraz większe przychody. Już w tym roku wzrosły one znacząco. Wegług danych KNUiFE, przychody PTE na koniec III kw. 2004 roku wynosiły 834 mln zł. Rok później było to już 927 mln zł. Z kolei łączny zysk towarzystw emerytalnych zwiększył się w tym okresie z ponad 299 mln zł do 377 mln zł.

Reklama
Reklama

Nowy nadzór,

stare problemy

Najważniejszym wydarzeniem tego roku będzie zapewne powstanie nowego, zintegrowanego nadzoru. Dla funduszy emerytalnych zmiana regulatora to nic nowego - Urząd Nadzoru Finansowego byłby bowiem trzecią instytucją, jaka będzie się przyglądać pracy zarządzających. Na dodatek - z nieoficjalnych informacji wynika, że jego szefem zostanie Cezary Mech, obecny wiceminister finansów, który już raz kierował regulatorem rynku emerytalnego. Zasłynął jako bardzo surowy nadzorca.To on zapewne będzie decydował o być czy nie być dwóch fuzji, które zostały zapowiedziane w 2005 r. na rynku emerytalnym. PTE Winterthur chce przejąć PTE Dom, a PTE PZU - PTE Skarbiec-Emerytura. O ile zgoda na pierwsze połączenie mieściłaby się w logice dotychczasowych fuzji (nadzór zgadzał się na przejmowanie małych towarzystw przez średnie), to druga stanowiłaby nową jakość. PTE PZU zarządza trzecim co do wielkości funduszem emerytalnym, a niepisana zasada mówiła, że tak wielkie podmioty mogą pozyskiwać klientów jedynie na rynku pierwotnym. Zgoda na inny sposób rozwoju zapewne szybko pociągnęłaby za sobą inne duże fuzje (podobno PTE SE interesowało się towarzystwo ING Nationale-Nederlanden, drugie co do wielkości). Tyle że - jak do tej pory - wiceminister finansów Cezary Mech deklarował, że jest przeciwnikiem fuzji, bo ogranicza ona konkurencję na rynku emerytalnym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama