W poniedziałek notowania dolara kontynuowały dobrą passę. W relacji do euro podniosły się piątą sesję z rzędu. Przez ten czas kurs wspólnej waluty spadł z ponad 1,23 USD do poniżej 1,21 USD. Tym samym wrócił poniżej szczytów z pierwszej połowy stycznia, co komplikuje przewidywania co do dalszych jego losów. Wraz z przełamaniem przez EUR/USD bariery 1,22 wydawało się, że zwolennicy euro stopniowo wyniosą jego cenę w okolice wrześniowej górki, wypadającej nieco ponad 1,25. Jednak teraz nie jest to takie pewne.
Widać, że inwestorami targają sprzeczne odczucia. Taka sytuacja sprzyja ukształtowaniu trendu bocznego, w czasie którego skupienie uwagi na poszczególnych czynnikach wpływających na notowania tej pary walut, będzie wywoływać krótkotrwałe ruchy raz w górę, raz w dół. Teraz rynek skupia swoją uwagę na dzisiejszej decyzji Fed w sprawie stóp procentowych. To przypomina, że dysproporcja pomiędzy ich poziomem w USA i strefie euro oraz brak perspektywy szybkiego jej ograniczenia sprzyja dolarowi. W korzystny dla niego sposób można też interpretować najniższą od lat 30-tych stopę oszczędności. Do ograniczenia tego niepokojącego zjawiska konieczne będą dalsze podwyżki stóp albo ich utrzymanie na wyższym poziomie przez dłuższy czas.