Nie powiódł się bykom test górnej linii średnioterminowego trendu wzrostowego. W styczniu kupujący dwukrotnie próbowali ją pokonać. Poniedziałkowa przecena sygnalizuje, że dalszych ataków na ten opór w najbliższym czasie może już nie być. Za takim scenariuszem przemawia fakt, iż duża zniżka z początku tygodnia doprowadziła do przełamania linii trendu wzrostowego. Bariera ta tworzy teraz razem z połową wysokiej czarnej świecy z poniedziałku opór na wysokości 2860 pkt. Dopiero przełamanie tego poziomu zaneguje sygnał sprzedaży. Teoretycznie, po tym jak przełamana została najszybsza linia trendu wzrostowego, należałoby oczekiwać kontynuacji przeceny do średnioterminowej linii hossy, która znajduje się tuż poniżej 2600 pkt. Za realizacją takiego scenariusza przemawia większość wolnych wskaźników technicznych, które od dłuższego czasu zniechęcały do kupna akcji.
Ze sprzedażą akcji w oczekiwaniu na przecenę do 2600 pkt warto jednak jeszcze chwilę poczekać. Nadzieję na powstrzymanie przeceny daje bowiem wsparcie tworzone przez minimum sesji z 18 stycznia (2771 pkt). Wtedy, podobnie jak wczoraj, notowania rozpoczęły się od sporej luki bessy. Przez pozostałą część dnia kurs indeksu zwyżkował, dzięki czemu negatywne wrażenie z otwarcia poszło w niepamięć. Dwa tygodnie temu takie właśnie zachowanie rozpoczęło nową falę wzrostową, w wyniku której WIG20 zwiększy się o 200 pkt. Obecnie taki scenariusz wydaje się jednak mniej prawdopodobny - wtedy indeks zatrzymał się dokładnie na wysokości przyśpieszonej linii hossy, a teraz wyraźnie ją przebił.
Inwestorzy, którzy cały czas myślą o kupnie akcji, z decyzją o tym powinni wstrzymać się przynajmniej do chwili, kiedy WIG20 na zamknięciu notowań przełamie wspomniany już opór na 2860 pkt. Jeżeli zwyżka ponad ten poziom nie powiedzie się, to wtedy na wykresie może się pojawić formacja głowy z ramionami. W takim wypadku jeszcze bardziej wzrośnie ranga wsparcia na poziomie 2771 pkt, które równocześnie będzie wyznaczało linię szyi tej formacji.