Inwestorzy ożywienia gospodarczego i poprawy wyników spółek spodziewali się już w ubiegłym roku. Świadczy o tym ponad 27-proc. wzrost głównego indeksu frankfurckiej giełdy DAX. Był to wynik lepszy niż osiągnęły wskaźniki pozostałych największych europejskich rynków. Francuski CAC-40 zyskał w tym okresie 23,4%, a londyński FT-SE 100 zwyżkował o 17,2%. Bez porównania gorszą koniunkturę mieli inwestorzy w USA, gdzie indeks Standard & Poor?s 500 wzrósł jedynie o 3%.
Ilustracją stopniowo zwiększającego się zaufania niemieckich inwestorów jest napływ nowych pieniędzy do niemieckich funduszy akcyjnych. W ub.r. przybyło im 2,72 mld euro. Był to zasadniczy przełom po 2004 r., kiedy to z niemieckich funduszy akcyjnych wycofano rekordową kwotę 3,31 mld euro. Nigdy jeszcze Niemcy nie wpłacili tak dużo do obligacyjnych funduszy inwestycyjnych, jak w ub.r. Wpłaty netto do nich wyniosły 30,67 mld euro w porównaniu z 12,8 mld euro rok wcześniej. To rekordowe zainteresowanie funduszami obligacyjnymi jest najlepszym świadectwem powrotu wiary Niemców w poprawę gospodarczej koniunktury. Im bowiem gospodarka będzie się lepiej rozwijać, tym większe jest prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych w strefie euro. Zwłaszcza że wciąż droga ropa naftowa grozi zwiększeniem inflacji. Za wyższymi stopami zaś nieuchronnie przyjdzie wzrost oprocentowania obligacji emitowanych przez niemiecki rząd.
Inwestorzy
oczekują przyspieszenia
Do 71 pkt wzrósł w styczniu indeks ZEW, obliczany przez Ośrodek Badań Europejskiej Gospodarki w Mannheim. Wskaźnik ten odzwierciedla oczekiwania inwestorów instytucjonalnych i analityków. W grudniu ub.r. indeks ten wynosił 61,6 pkt, po zwyżce największej od 12 lat. Informacja o wzroście zaufania niemieckich inwestorów była już ósmym raportem w tym roku, wskazującym na przyspieszenie rozwoju gospodarczego w całej strefie euro.