Reklama

100 dni na pół gwizdka

Jutro rząd podsumuje pierwsze trzy miesiące działalności. Sam ocenia siebie na "czwórkę".

Publikacja: 07.02.2006 07:19

10 listopada gabinet Kazimierza Marcinkiewicza uzyskał sejmową aprobatę. Teraz premier chce podsumować pierwszy okres sprawowania władzy. - Mamy świadomość, że sto dni to krótki czas, ale wiele zmian zostało już przez rząd zapoczątkowanych, chcemy być rozliczeni z efektów naszej dotychczasowej pracy - oznajmił niedawno rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz.

Rząd daje sobie "czwórkę?

Raport "100 dni rządu" zaprezentowany będzie dziennikarzom na specjalnym posiedzeniu Rady Ministrów w środę. Istnieje już jego wstępna wersja. - Generalnie, oceniamy wykonanie planu na "czwórkę" - powiedział nam nieoficjalnie jeden z ministrów w KPRM. Skoro tak, to co się rządowi nie udało?

Kazimierz Marcinkiewicz wielokrotnie zapewniał, że wprowadzi "kotwicę" budżetową - żelazną zasadę, że deficyt budżetu nie będzie wyższy niż 30 mld zł. Ostatecznie przekroczył ten pułap w projekcie na 2006 r. niemal o 0,6 mld zł. Nieprawdziwa okazała się zapowiedź, że cięcia w administracji w ramach "taniego państwa" przyniosą w tym roku 3 mld zł oszczędności. - Tego się nie uda zrobić. Zgodnie z zapowiedzią, konsolidujemy wprawdzie nadzory i inspekcje, przekażemy ośrodki rządowe samorządom, ale zmiany w początkowej fazie wymagają pewnych nakładów - przyznaje nasz rozmówca w KPRM. Nie wspomniał, że wymiana kadr także generuje koszty. Jak dotąd, jedynym wyraźnym ograniczeniem wydatków było obcięcie 98 mln zł w budżecie na służbowe telefony.

Nadzór zły, podatków nie ma

Reklama
Reklama

Na dodatek, nie wiadomo, czy łączenie nadzorów na rynku finansowym spowoduje jakieś oszczędności dla budżetu. W projekcie ustawy trudno je dostrzec, bo nie ma w niej nic na temat finansowania nowej instytucji. I z tego między innymi powodu projekt został bardzo mocno skrytykowany przez instytucje związane z rynkiem kapitałowym. Przedstawicielom rynku nie podoba się także, że to, co miało służyć usprawnieniu jego działalności, ma zostać wprowadzone na chybcika, bez większych konsultacji i w terminach, które nie odpowiadają np. bankom.

Nie udało się przygotować i zaprezentować opinii publicznej pomysłów na reformę podatków. Prace zaburzyły zmiany na stanowisku ministra finansów. Wiadomo tylko, że rząd planuje podwyższenie progu podatkowego między płacącymi PIT według pierwszej (19%) i drugiej (30%) stawki. Daleko od tego do rozreklamowanej w czasie kampanii obniżki podatku do 18 i 32%. - Zdajemy sobie sprawę, że z tą reformą nie zdążyliśmy. Ale w resorcie finansów trwają prace, które powinny się zakończyć w lutym - tłumaczą osoby planujące prace w KPRM.

Kłopoty z gazem

Nic nie wiadomo, czy powstał już zapowiadany przez rząd Marcinkiewicza raport, analizujący opcje inwestycyjne i handlowe, które można wykorzystać dla dywersyfikacji dostaw gazu i ropy. Na razie dużo się mówi o budowie gazoportu, do którego trafiałby skroplony gaz, przewożony statkami. Odpowiedzialny za dywersyfikację wiceminister gospodarki Piotr Naimski mówił też o powrocie do rozmów z Norwegami. W tym wypadku jednak trudno winić rząd za opóźnienia, bo rozwiązanie problemu uzależnienia Polski od dostaw z Rosji leży w infrastrukturze, której nie ma. Pod tym względem gabinet Marcinkiewicza będzie można ocenić dopiero na koniec kadencji.

Brakuje jasnej deklaracji, co z sektorem energetycznym (dopiero od niedawna wiceministrowie skarbu przebąkują o konsolidacji BOT z PSE). Tymczasem zasady restrukturyzacji tej branży miały być gotowe w grudniu.

Nie ma ministra,

Reklama
Reklama

nie ma prywatyzacji

Nie wiadomo, czy rząd wprowadzi zapowiadane wcześniej zmiany do kodeksu spółek handlowych. Miały uniemożliwić rozwodnienie udziałów Skarbu Państwa. Sprawa utknęła w miejscu po tym, jak odszedł Andrzej Mikosz, minister skarbu państwa. Od tego czasu nie ma on następcy. Nie ma też prywatyzacji. W ub.r. od wyborów nie zawarto praktycznie żadnej większej transakcji. W tym do końca stycznia przychody z prywatyzacji wyniosły 136,4 mln zł, czyli niecałe 2,5% zaplanowanych w ustawie budżetowej. Zapewne trudno będzie je znacząco zwiększyć bez dużych transakcji prywatyzacyjnych. A tych na razie brak. Od kilku miesięcy resort nie może dokończyć sprzedaży Zespołu Elektrowni Dolna Odra, choć w grudniu parafowano umowę wstępną. Przychody z prywatyzacji ZEDO, którą rozpoczęli jeszcze poprzednicy, są szacowane na 1-1,5 mld zł. Niewiele mówi się o debiutach giełdowych, choć według wcześniejszych zapowiedzi na GPW miały trafić: Enea, Elektrownia Kozienice, Ruch, Sklejka-Pisz (najprawdopodobniej zadebiutują dwie ostatnie spółki). Prywatyzacja stoi, bo jak twierdzą prawnicy, uczestniczące w takich transakcjach ministerstwo zaangażowało się w konflikt z włoskim UniCredito w sprawie fuzji Pekao i BPH, a także podtrzymuje konfrontacyjne stanowisko w sporze z Eureko co w dalszej prywatyzacji PZU. I związku z tymi procesami obecne kierownictwo ministerstwa skarbu zwróciło się o zwiększenie jego tegorocznego budżetu o kilkadziesiąt milionów złotych.

Mieszkania nieco spóźnione

Rzutem na taśmę rząd zamierza uchwalić w tym tygodniu ustawę o dopłatach do kredytów mieszkaniowych. Plany rządu są wielkie, chodzi o setki tysięcy mieszkań. Na temat usprawnienia procesu inwestycyjnego niewiele się jednak mówi. Deweloperzy wielokrotnie zwracali uwagę, że za programem pobudzenia budownictwa muszą iść także zmiany przepisów, które ułatwią pozyskiwanie gruntów, uzyskiwanie pozwoleń na budowę itd. Jednym z przyczyn hamujących powstawanie budynków mieszkalnych są problemy z planami przestrzennymi, których często nie ma.

Sukcesem rządu może być sprawa VAT-u w budownictwie. Dzięki twardemu stanowisku rządu Polska ma prawo do stosowania obniżonej stawki tego podatku w tzw. budownictwie socjalnym. Głównym powodem do zadowolenia jest fakt, że nasz kraj może samodzielnie i bez przeszkód ze strony innych państw UE opracować definicję takiego budownictwa. Przy odpowiednich założeniach może to umożliwić stosowanie 7-proc. VAT praktycznie na każdy rodzaj mieszkań. Na razie nie ma tej definicji i nie wiadomo, kiedy będzie. Powinna zaś powstać szybko, bo część klientów zaczyna już płacić za mieszkania, które dopiero będą powstawać.

Resort transportu i budownictwa przygotował dobrze wyglądające prezentacje przyszłych inwestycji drogowych. Rynek nie zna jednak szczegółów ich prowadzenia i finansowania. Stosowne projekty ustaw nie ujrzały światła dziennego.

Reklama
Reklama

W miarę szybko postępują za to reformy w telekomunikacji. Powstał zalążek "supernadzoru" - Urząd Komunikacji Elektronicznej. Rząd zdążył już postraszyć zarówno Telekomunikację Polską, jak i operatorów komórkowych, że obrona pozycji rynkowej nie może być prowadzona kosztem konsumentów i konkurencji.

Plus za rozwój regionalny

Aktywnie pracuje resort rozwoju regionalnego. Przygotował zapowiadaną nowelizację prawa zamówień publicznych, są już gotowe Narodowe Strategiczne Ramy Odniesienia - podstawowy dokument przy ubieganiu się o środki Unii Europejskiej w latach 2007-2013.

Resort zbiera też wysokie oceny od przedsiębiorców - za przyspieszenie tempa rozpatrywania wniosków o unijne dotacje. Także polska komisarz Danuta Huebner chwaliła ostatnio przyspieszenie, jakie było widać ostatnio w tej sprawie. Jednak dopiero za kilka lat będzie można ocenić pozytywne skutki zmian w systemie przyznawania dotacji unijnych. Bo może się okazać, że po początkowym przyspieszeniu dotacje unijne znowu utkną na biurkach urzędników.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama