Z opublikowanego w czwartek raportu NBP poświęconego koniunkturze w przedsiębiorstwach wynika, że ankietowane podmioty gospodarcze deklarują chęć zwiększenia aktywności inwestycyjnej w I kwartale 2006 roku. Może mieć to w dużej mierze związek z poprawą ich kondycji finansowej. Ich płynność kształtuje się obecnie na najwyższym poziomie od czasu, gdy bank centralny wydaje tego typu raport, to jest od 1999 roku. Bardzo wysoki jest obecnie ponadto stopień wykorzystania mocy produkcyjnych.

Biorąc to pod uwagę można oczekiwać, że perspektywa ożywienia w inwestycjach nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Patrząc na tegoroczne zachowanie poszczególnych obliczanych przez PARKIET indeksów branżowych można dostrzec, że uczestnicy polskiego rynku akcji myślą podobnie, gdyż indeks branży budowlanej przyniósł w ostatnich kilku tygodniach jedną z najwyższych stóp zwrotu. Opisane wyżej przesłanki makroekonomiczne powodują, że perspektywa kontynuacji relatywnej przewagi,,budowlanki" nad resztą rynku wydaje się być całkiem realna.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na problem bieżącej wyceny. Oto na przykład w Eurolandzie wskaźnik P/BV dla indeksu branży budowlanej kształtuje się na poziomie 2,42, niektórych spółek z tego sektora notowanych na GPW nie przekracza nawet 1,0. Warto ponadto zauważyć, że poziom produkcji budowlano-montażowej per capita jest w przypadku naszego kraju znacząco niższy niż w przypadku krajów zachodnioeuropejskich.

Powyższe optymistyczne w swym wyrazie rozważania dotyczą przede wszystkim przedsiębiorstw budowlanych o mniejszej kapitalizacji. Segment blue chipów zdominowany przez spółki surowcowe i banki podatny wydaje się bowiem na kontynuację korekty technicznej. Pewne pogorszenie sytuacji na giełdzie nowojorskiej oraz w Tokio powoduje, że WIG 20 może doświadczyć w kolejnych kilku tygodniach dalszych spadków. Warto przypomnieć, że teoretyczny dołek cyklu 11-miesięcznego przypada dopiero w kwietniu.