W sobotę resort ujawnił kilkadziesiąt propozycji reform systemu podatkowego, Mają obowiązywać od przyszłego roku. Nie ma w nich mowy o zmianie stawek podatku. Zamiast tego, osobom płacącym PIT rząd obiecuje waloryzację (zamrożonych od 2002 r.) progów podatkowych o wskaźnik inflacji z ostatnich lat. Podniesiona ma zostać także kwota wolna od podatku oraz limit kosztów uzyskania przychodu ze stosunków pracy. - Oddajemy podatnikom sprawiedliwość. Odmrażamy wszystkie zamrożone elementy konstrukcyjne PIT - przyznała wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. MF szacuje, że zmiana ta uszczupli wpływy budżetowe o około 2 mld zł. Niewykluczone że nowa skala podatkowa będzie stosowana do rozliczeń już za 2006 r.
Dużo więcej, bo aż 6,5 mld zł rocznie, może kosztować inna propozycja MF - zmniejszenia składki rentowej z 13 do 10%. - Trzeba bezwzględnie obniżać koszty pracy. Rozmawiałam o tej koncepcji z premierem i myślę, że go przekonałam - mówiła Zyta Gilowska. Tyle tylko, że MF nie ma jeszcze pomysłu, jak sfinansować rosnące zadłużenie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
35 tys. euro bez kasy
Kilkanaście propozycji dotyczy zmian w VAT. Resort chce, aby firmy mogły odliczać pełną kwotę podatku przy zakupie wszystkich modeli samochodów osobowych służących do prowadzenia działalności gospodarczej. Do tej pory decydowała o tym proporcja między przestrzenią bagażową a długością auta; jeszcze wcześniej - słynny "wzór Lisaka".
MF zamierza także wprowadzić ryczałt w VAT dla podatników, których obroty nie przekraczają 35 tys. euro rocznie. Takie firmy nie będą stosować kas fiskalnych. Zniknie za to karta podatkowa i ryczałt w PIT (stosowane głównie przez firmy rzemieślnicze). - Chcemy ograniczyć patologie, które występują przy tej formie opodatkowania - tłumaczyła wicepremier Gilowska.