Wyniki Baumy, zajmującej się produkcją, handlem i dzierżawą szalunków, charakteryzują się - podobnie jak całej szeroko pojętej branży budowlanej - sezonowością. Mimo jednak niekorzystnych warunków pogodowych, przypadające na ostatnie miesiące roku terminy zakończenia inwestycji powodują, że często w IV kwartale grupa Baumy osiąga stosunkowo wysokie przychody. W ostatnim kwartale 2005 roku sięgnęły 28,8 mln zł, co stanowiło 29% ubiegłorocznej sprzedaży (w analogicznym okresie 2004 roku przychody wyniosły 21,3 mln zł, 26% rocznych obrotów).
W IV kwartale Bauma odnotowała również istotny wzrost rentowności. 5,9 mln zł zysku netto i 7,8 mln zł zysku operacyjnego to najwyższy w historii firmy rezultat kwartalny. Przed rokiem wielkości te wyniosły odpowiednio: niespełna 2,6 mln zł i 2,5 mln zł.
Nic dziwnego, że również cały 2005 rok był rekordowy. Narastająco przychody Baumy przekroczyły 99 mln zł (wzrost o 21% w porównaniu z 2004 rokiem), zysk operacyjny sięgnął 25,6 mln zł (+103%), a zysk netto 18,3 mln zł (+69%). Wiele wskazuje na to, że w tym roku sprzedaż grupy grubo przekroczy 100 mln zł. W ubiegłym roku, przygotowując się do ożywienia w branży budowlanej, Bauma zainwestowała kilkadziesiąt milionów złotych w nowe systemy deskowań. W tym zamierza rozszerzyć asortyment. Spółka planuje znaczne poszerzenie oferty, zwłaszcza dla dynamicznie rozwijającego się budownictwa inżynieryjnego (szczególnie ekologicznego). W tym segmencie cenna okazuje się współpraca z inwestorem strategicznym, hiszpańską Grupą Ulma, dysponującą odpowiednimi rozwiązaniami i know-how.
Ulma pojawiła się w akcjonariacie Baumy w połowie 2004 roku. Posiada 97,5% kapitału. Hiszpański inwestor płacił za akcję poniżej 10 zł (wówczas zrestrukturyzowana Bauma dopiero zaczynała zarabiać, po latach generowania strat). Wczoraj, po 6,5-proc. zwyżce, kurs warszawskiego przedsiębiorstwa wyniósł 45,8 zł.