Na giełdzie w Amsterdamie kurs akcji spółki walczącej o przejęcie Arcelora, głównego rywala, w pierwszych godzinach handlu stracił 2%.
Główną przyczyną pogorszenia się zysków były rosnące koszty surowców oraz spadek cen wyrobów hutniczych. Mittal Steel w IV kwartale za swoje wyroby uzyskał o 9% niższą cenę niż rok wcześniej. Wprawdzie przychody ze sprzedaży światowy lider branży hutnictwa stali miał wyższe o 14% (7,05 mld USD), m.in. dzięki przejęciu za 4,5 mld USD amerykańskiej korporacji International Steel Group, ale analitycy oczekiwali 7,4 mld USD.
Zysk na akcję wyniósł 92 centy i było to więcej, niż prognozował rynek. Spodziewano się 75-80 centów. Na koniec grudnia dług wynosił 6,2 mld USD, wobec 1,7 mld we wrześniu, bo Mittal pożyczył pieniądze na akwizycje.
Kierownictwo korporacji, kontrolującej ok. 70% polskiego rynku stali, jest zadowolone z osiągniętych rezultatów, gdyż - jak podkreślił Aditya Mittal, odpowiedzialny za finanse Mittal Steel - zostały one wypracowane w "trudnych warunkach cenowych". Ma to być argument za szybszą konsolidacją branży, gdyż dzięki niej producenci stali będą mieli silniejszą pozycję w negocjacjach z dostawcami i odbiorcami.
Dzisiaj wyniki finansowe opublikuje Arcelor. Analitycy prognozują 32-proc. spadek zysku netto w IV kwartale, do 559 mln euro. Mittal zapowiedział, że wkrótce akcjonariuszom Arcelora przedstawi ostateczną ofertę przejęcia firmy.