Reklama

Dostawy amoniaku są korzystne

Z Marcinem Buczkowskim, p.o. prezesa Zakładów Azotowych Puławy, rozmawia Bartłomiej Mayer

Publikacja: 17.02.2006 07:58

Co w spółce trzeba, Pana zdaniem, zmienić w pierwszej kolejności?

W pierwszej kolejności należy wywiązać się z naszych deklaracji złożonych akcjonariuszom. Spółka ma swój plan rozwoju, który przedłożyła w ubiegłym roku inwestorom i na który pozyskała z publicznej emisji 300 mln zł. Tak więc zmiany, o które pan pyta, to umacnianie naszych pozycji rynkowych w kluczowych produktach, dalsza poprawa efektywności instalacji, wchodzenie w nowe produkty związane z naszym biznesem i potencjałem naszego zaplecza. Generalnie kurs każdej spółki giełdowej jest oczywisty - stała aktywność rynkowa, pilnowanie kosztów, spełnianie najwyższych standardów w zakresie zarządzania, jakości i ochrony środowiska.

Jak przebiegają prace nad projektem zmian w spółce? Mają one doprowadzić do optymalnego modelu zarządzania firmą?

Proefektywnościowa strategia stała się nieodzowna, m.in. w związku z wejściem spółki na giełdę. Nieodzowne staje się więc dalsze doskonalenie zarządzania przedsiębiorstwem i jego organizacji. W tym właśnie celu w Puławach prowadzony jest projekt transformacji biznesowej, ukierunkowany na osiągnięcie światowych standardów, które pozwolą na konkurowanie z najlepszymi graczami z branży chemicznej na świecie. Chodzi o umocnienie tego, co w firmie jest dobre, i o zmianę na lepsze tego, co jest poniżej pożądanego poziomu.

Posłowie ugrupowań koalicyjnych zarzucają zarządowi Puław, że podpisał niekorzystną dla spółki umowę na dostawy amoniaku. Jak Pan to skomentuje?

Reklama
Reklama

Spółka wielokrotnie informowała rynek o umowie na dostawy amoniaku i korzyściach, jakie spółce przynosi. Dodatkowo, w warunkach niedawnych ograniczeń gazowych, ten importowany amoniak pozwolił nam uniknąć poważnych problemów z utrzymaniem w ruchu naszych instalacji nawozowych. Obserwując zachowanie rynku, nasze działania są pozytywnie odbierane. I to jest dla nas - w świetle mojej poprzedniej odpowiedzi - najważniejsze.

Podobno amoniak, jaki Puławy sprowadzają z zagranicy, chciały odkupić także inne polskie zakłady azotowe. To prawda?

Tak, mieliśmy takie propozycje.

I skorzystaliście z tej sposobności?

Nie, bo amoniaku mamy dokładnie tyle, ile nam potrzeba. I nie chodzi wcale o aspekt konkurencyjności, choć i on jest oczywiście ważny. Po prostu: nie mamy żadnych nadwyżek amoniaku.

A będziecie sprowadzać go więcej? Tak, żeby mieć na sprzedaż? Na tym pewnie też można dobrze zarobić, szczególnie gdy są kłopoty z dostawami gazu.

Reklama
Reklama

To nie Puławy sprowadzają ten amoniak. Sprowadza go zupełnie inna firma - taka, która ma dostęp do dostawców w Rosji. To ona mogłaby się ewentualnie zdecydować na zwiększenie dostaw. A nam wystarcza ten biznes, który już robimy.

Ale firma, która sprowadza amoniak, jest związana z zakładami Puławy.

Ta firma nazywa się Technochimserwis Polska. Jej właścicielem jest moskiewska firma Technochimserwis, w której Puławy mają tylko 25%. Poza tym trudno byłoby sprowadzić więcej amoniaku, niż robimy to teraz na nasze własne potrzeby. Szczególnie że na styczeń i luty praktycznie podwoiliśmy zapotrzebowanie.

Czyli dostawca nie ma więcej amoniaku?

Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że liczba cystern, które są przystosowane do przewozu tej substancji, jest ściśle ograniczona. Dlatego byłyby kłopoty ze zwiększeniem dostaw.

Puławy zapowiadały też, że zaczną sprowadzać gaz ziemny z alternatywnego źródła z Rosji. Może Pan powiedzieć coś więcej na temat tego projektu?

Reklama
Reklama

Na razie nie.

A termin, w jakim firma miałaby podpisać umowę?

Pierwszy wyznaczony termin już, niestety, minął. Chcieliśmy rozpocząć finalizację tego pomysłu w styczniu. Jechaliśmy już nawet na rozmowy z przekonaniem, że właśnie podpiszemy ramowy kontrakt. To się jednak nie udało ze względu na sytuację na rynku gazowym. Nie oznacza to jednak, że sprawa jest już definitywnie przekreślona. Dalej pracujemy nad tym projektem.Kiedy teraz można się spodziewać podpisania kontraktu?

Nie chcę tego planować. Rozmowy prowadzimy dalej, mają się nawet ku końcowi, ale jeszcze trzeba troszkę poczekać. Znalezienie niezależnej od Gazpromu firmy wydobywczej to tylko jedna kwestia. Drugą jest to, żeby ta firma miała jeszcze w grafiku wolne miejsce na przesył gazu. Z tego, co wiem, nasi kontrahenci mają takie miejsce.

Jaka to firma?

Reklama
Reklama

Nie mogę powiedzieć, bo jestem związany klauzulą poufności.

Puławy są największym indywidualnym odbiorcą gazu ziemnego w Polsce. Spółka kupuje od PGNiG ok. 7% całej sprzedaży tego koncernu. W przyszłości chcecie zapewnić sobie samym gaz z alternatywnego źródła i jeszcze go sprzedawać. Te dostawy przekroczą zapewne 10% dzisiejszej sprzedaży PGNiG, nieprawdaż?

O wielkościach naprawdę trudno teraz cokolwiek powiedzieć. Bo to troszkę tak, jakby liczyć pieniądze nad studnią. Na razie nie mogę nic powiedzieć.

Czy biznes gazowy będzie kolejną, istotną częścią działalności Puław?

Nigdy żadna działalność tego typu nie powinna zdominować core-businessu spółki. Owszem, jeśli da się zarobić dzięki dodatkowej aktywności, to warto to zrobić. Ale nie zamierzamy robić z tego kolejnego filaru naszej działalności, bo nie do tego spółka została powołana.

Reklama
Reklama

Dziękuję za rozmowę.

ponad 100 - tyle polskich firm dotknęły ograniczenia w dostawach gazu, jakie pod koniec stycznia wprowadził Operator Systemu Przesyłowego Gaz System.

ponad 7,6 mld zł - tyle warte są pakiety akcji Orlenu i Grupy Lotos, jakie posiada przeznaczona do likwidacji Nafta Polska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama