- Odkąd wirusa H5N1 wykryto w Niemczech, ceny mięsa drobiowego w Polsce spadły o kilka procent - szacuje Leszek Kawski, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarskiej. Od września do grudnia, kiedy o ptasiej grypie dopiero zaczynało być głośno, spadły o blisko 40%. W zimie znów wzrosły, lecz nie odzyskały poziomu z okresu letniego. O taniejącym mięsie drobiowym informuje też giełdowy Indykpol. - Zanotowaliśmy spadek cen o 15%. Jednak w ujęciu ilościowym sprzedajemy tyle, ile produkujemy - zapewnia Piotr Kulikowski, prezes spółki. W mniejszym stopniu zniżkę cen odczuwa Animex (właściciel ponad 90% akcji giełdowego Ekodrobu). - Obroty nie maleją w sposób znaczący. Pomaga nam wysoki poziom eksportu. Zresztą należy podkreślić, że luty zawsze jest pod tym względem jednym z gorszych miesięcy w roku - zapewnia Andrzej Pawelczak, rzecznik grupy.
Jeśli wirus zostanie wykryty w Polsce, wybite zostanie całe ptactwo znajdujące się w promieniu 3 km od ogniska choroby. Poszkodowanym hodowcom będą wtedy przysługiwały rekompensaty. - Krajowa Rada Drobiarska wystąpiła do rządu o zabezpieczenie środków na ewentualne odszkodowania - poinformował na wczorajszej konferencji Leszek Kawski. Nie przewidziano jednak żadnych rekompensat dla przemysłu, czyli dla zakładów drobiarskich. Nie dostałby ich zatem np. Indykpol, który mimo że ma 17 ferm, nie posiada statusu hodowcy. - To oznacza nierówne traktowanie podmiotów gospodarczych. Takie regulacje można zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego - twierdzi Piotr Kulikowski. Jednak specjaliści zgodnie podkreślają, że prawdopodobieństwo przedostania się wirusa H5N1 do ściśle nadzorowanych zakładów dużych firm drobiarskich jest znikome.
Ptasia grypa jeszcze nie w Polsce
- Żadna z próbek badanych do tej pory przez Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach nie potwierdziła obecności niebezpiecznego dla ludzi wirusa ptasiej grypy H5N1 - poinformowała na wczorajszej konferencji Maria Laudańska, zastępca dyrektora departamentu weterynarii Ministerstwa Rolnictwa.