Handel hurtowy od szeregu lat jest najbardziej ryzykownym sektorem pod względem wypłacalności. Ubiegły rok był jednak dobry dla branży, liczba upadłości zmniejszyła się o jedną piątą, do 185 - wynika z danych firmy Coface Intercredit, zajmującej się m.in. oceną wiarygodności i zdolności płatniczej partnerów handlowych, zarządzaniem należnościami i windykacją. Zdaniem ekspertów, do poprawy przyczyniła się lepsza sytuacja makroekonomiczna.
Na drugim miejscu listy branż o największej liczbie upadłości znalazło się budownictwo - 129 bankructw. Firmy tej branży również notują poprawę koniunktury - w 2004 r. upadło 226 firm (spadek o 43%).
Na trzeciej pozycji znalazł się handel detaliczny z 58 upadłościami (35% mniej niż w 2004 r.). Sytuacja w handlu jest wciąż dość trudna. Szacuje się, że co najmniej 1500 przedsiębiorstw handlu hurtowego i blisko 600 handlu detalicznego stąpa po bardzo cienkim lodzie.
Tylko trzy branże zanotowały w 2005 r. wzrost liczby upadłości. Chodzi o produkcję artykułów spożywczych i napojów, obsługę nieruchomości i górnictwo.
Liczba bankructw jest aż dziewięciokrotnie mniejsza od ilości wpływających do sądów wniosków o ogłoszenie upadłości. - Wniosek o upadłość to narzędzie mobilizacji dłużnika do zapłaty przeterminowanej należności. Później te wnioski są wycofywane przez samego składającego - informuje Beata Padzik z Coface.