- Złożyliśmy już wniosek w KPWiG - mówi Michał Słysz, członek zarządu Investors TFI. - Polityka inwestycyjna zakłada lokowanie minimum 40% aktywów w kontrakty na metale szlachetne, z tego 80% na srebro i złoto - dodaje. Do 60% majątku funduszu może być inwestowane w inne instrumenty, np. akcje spółek wydobywczych.
- Jesteśmy bardzo optymistycznie nastawieni do metali, w szczególności do złota i srebra - mówi M. Słysz. W piątek cena uncji złota z dostawą natychmiastową (spot) na giełdzie w Londynie wzrosła do prawie 553 USD. Od początku roku złoto zdrożało o 6,6%, po wzroście o 18% w zeszłym roku. Według analityków z Citigroup, na pewien czas notowania złota powinny się ustabilizować, ale w tym roku cena uncji osiągnie 600 USD. Srebro zdrożało od początku o 8,4% (w piątek 9,6 USD za uncję).
Emisja certyfikatów funduszu Investors będzie mieć charakter niepubliczny. Minimalna wartość oferty to 5 mln zł. Taką kwotę ma wpłacić firma Tompol, która jest głównym akcjonariuszem TFI (Tompol specjalizuje się w projektowaniu elementów m.in. dla przemysłu energetycznego; prezesem spółki jest Dariusz Staszak, wiceprzewodniczący rady nadzorczej ZE PAK z ramienia Elektrimu). Oferta zakupu certyfikatów zostanie też skierowana do innych inwestorów.
Investors TFI ma już jeden fundusz, który inwestuje na rynku surowców. Dotyczy to jednak tylko 30-40% aktywów, które mogą być lokowane w instrumenty pochodne na metale albo w spółki surowcowe.
Możliwość inwestowania w surowce i towary ma też fundusz TFI Opera. Na razie takie lokaty mogą stanowić maksymalnie 50% aktywów. Za nieco ponad dwa miesiące wejdą jednak w życie zmiany w statucie, zwiększające ten limit do 100%. Zarządzający z Opery nie są jednak aż tak optymistycznie nastawieni do rynku surowców, jak ich koledzy z Investors TFI. Na koniec stycznia surowce i towary stanowiły 13% portfela. Znacznie większy udział miały akcje polskie i zagraniczne. W piątek zakończyła się trzecia subskrypcja certyfiktów funduszu Opera.