Książę Alwaleed jest piąty na liście najbogatszych ludzi świata, "Forbes" wycenił w zeszłym roku jego majątek na 23,7 mld USD. Inwestuje przez spółkę Kingdom (ang. królestwo) Holding. Ma udziały m.in. w tak znanych globalnych korporacjach, jak Citigroup (ok. 4% akcji), Time Warner (co najmniej 1%) i News Corp. (ok. 5,5%), a także w wielu firmach saudyjskich.
- Zamierzamy wejść na rynek publiczny w ciągu czterech miesięcy - zadeklarował bratanek saudyjskiego króla Abdullaha na łamach ostatniego "Forbesa". W ręce inwestorów ma trafić co najmniej 30% akcji Kingdom Holding. Do debiutu dojdzie na giełdzie w stolicy kraju Rijadzie. - Nie w Londynie, nie w Nowym Jorku, nie w Dubaju, lecz właśnie tu w Arabii Saudyjskiej - mówił Alwaleed - bo połowa moich inwestycji jest w Arabii Saudyjskiej.
Konsekwencją tego będzie niemożność inwestowania w papiery Kingdom Holding przez większość inwestorów zagranicznych, bo na lokalny rynek jest dopuszczonych tylko kilka wyspecjalizowanych funduszy.
Oferta akcji książęcej spółki zapewne okaże się największą w historii giełdy w Rijadzie, która w ostatnich latach, dzięki gigantycznym zyskom lokalnych firm z eksportu ropy naftowej, przeżywa niebywały rozkwit. Już teraz jest parkietem o największej kapitalizacji wśród rynków wschodzących. W zeszłym roku główny indeks wzbił się o 134%, a w tym zyskał już jedną piątą. - To idealna pora, by uplasować akcje i skorzystać z kosmicznych wycen w Arabii Saudyjskiej - ocenił Joe Kawkabani, cytowany przez Bloomberga zarządzający z firmy Shua Capital z Dubaju.
Giełdy w Dubaju i Londynie wybrano jednak jako miejsce debiutu spółki Kingdom Hotel Investments, której książę Alwaleed jest współwłaścicielem. Oferta, którą zapowiedziano 10 lutego, ma przynieść ok. 400 mln USD z przeznaczeniem na dalsze inwestycje w branży nieruchomości. Obecnie spółka ma udziały w takich hotelach, jak londyński Savoy i paryski George V. Nie wyklucza zakupów w Europie Wschodniej.