Zarząd Swarzędza ostrzegał, że 2005 r. spółka zakończy na minusie. W IV kwartale zarobił jednak na czysto 5,2 mln zł. Dodatni wynik netto jest efektem umorzenia części długów (wynosiły blisko 50 mln zł) oraz sprzedaży nieruchomości. Z kolei straty przyniosła zeszłoroczna działalność operacyjna - 0,4 mln zł. Obroty w 2005 r. wyniosły jedynie 2,3 mln zł. W 2004 r. całoroczny wynik netto i operacyjny były bliskie zera, a obroty sięgnęły 6,1 mln zł. - Mam nadzieję, że bieżący kwartał i następne przyniosą zyski - mówi Włodzimierz Ehrenhalt, prezes Swarzędza. Prognozy spółki mówią o osiągnięciu w ciągu dwóch lat sprzedaży na poziomie 80 mln zł.

Swarzędz, po długiej przerwie, wraca dopiero do działalności operacyjnej. Dzięki październikowej emisji pozbył się zadłużenia. W styczniu ruszyła produkcja, a w kwietniu ma się zacząć sprzedaż. Oprócz rynku krajowego spółka chce zdobywać rynki zagraniczne - przede wszystkim krajów WNP. Ma już tam swoich przedstawicieli handlowych. Firma realizuje też stałe zamówienia z Niemiec. - Jednak mocny złoty powoduje, że staje się to coraz mniej opłacalne - zauważa prezes.

Od październikowej emisji Swarzędz nie ma znaczących akcjonariuszy. - Interesują się nami instytucje finansowe - zdradza jednak prezes W. Ehrenhalt.