Wzrost produktu krajowego brutto był większy niż podane w styczniu 1,1%, bo bardziej wzrosły zapasy i inwestycje przedsiębiorstw w sprzęt i wyposażenie - poinformował wczoraj Departament Handlu. Ale i tak wynik minionego kwartału jest najsłabszy od trzech lat.
Zakupy dokonane przez spółki i zwiększenie wydatków konsumpcyjnych pod koniec ub.r. umocniły oczekiwania, że amerykańska gospodarka znowu przyspieszy w bieżącym kwartale. Może to skłonić Fed do dalszego podnoszenia stóp procentowych w celu zapobieżenia nadmiernej inflacji.
Na osłabieniu tempa wzrostu na początku IV kw. niewątpliwie zaważyły zniszczenia wyrządzone przez huragan Katrina. Końcówka roku była już jednak bardzo mocna, co zapowiada szybki, nawet 4,5-proc., wzrost również w bieżącym kwartale, bo gospodarka znowu nabrała rozpędu.
W całym 2005 r. PKB USA wzrósł o 3,5%, w porównaniu z 4,2% rok wcześniej.
Wydatki konsumpcyjne, które generują ponad dwie trzecie wzrostu amerykańskiego PKB, były w IV kw. większe o 1,2%, a nie o 1,1%, jak podano przed miesiącem. Był to jednak najsłabszy kwartał pod tym względem od II kw. 2001 r. Przesądziły o tym nie tylko katastrofalne skutki Katriny, ale również wyjątkowo mała sprzedaż samochodów w październiku, kiedy czołowe amerykańskie koncerny wycofały się z letnich promocji.