Uśrednione prognozy analityków zakładały, że w 2005 r. Orbis zarobi na czysto 51 mln zł, przy obrotach na poziomie 1 mld zł. W rzeczywistości zysk netto był wyższy - wyniósł 60,7 mln zł (o 7% więcej niż w 2004 r.), a sprzedaż niższa - 990,4 mln zł (6%). W samym IV kwartale, który z reguły należy do najsłabszych w roku, grupa miała stratę netto w wysokości 0,6 mln zł i przychody na poziomie 216,6 mln zł. W analogicznym okresie ubiegłego roku było to 14,2 mln zł straty i 226 mln zł sprzedaży. - Należy zaznaczyć, że EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację - przyp. red.) wzrósł rok do roku o 20%, a kwartał do kwartału aż o 256% - podkreślił na wczorajszej konferencji Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu. Zdaniem analityków, wpłynęła na to sprzedaż hotelu Wanda w Krakowie za blisko 17 mln zł. - Jeśli pominie się ten nadzwyczajny przychód, wyniki będą na poziomie moich prognoz - twierdzi Hanna Kędziora, analityk BDM PKO BP. Orbis zamierza kontynuować dotychczasową politykę dywidendową. Do akcjonariuszy trafi ok. 18,2 mln zł z wypracowanego przez firmę zysku netto (0,4 zł na akcję).
W całej grupie najlepiej radzi sobie giełdowy Orbis, obsługujący hotele wyższej klasy. W zeszłym roku wypracował 46,8 mln zł zysku netto (wzrost o 20%). Z kolei największy wzrost wyniku netto zanotowała spółka Hekon, która zarządza hotelami ekonomicznymi - zarobiła blisko 30 mln zł, o 35% więcej niż rok temu. To właśnie w tym segmencie spółka działa obecnie najaktywniej. Zeszłoroczne nakłady na powiększenie sieci hoteli o nowe, "ekonomiczne" obiekty wyniosły 100 mln zł. Do 2010 r. Orbis wyda na ten cel jeszcze 700 mln zł. Pierwsze hotele jednogwiazdkowe pod marką Etap zostaną otwarte w drugiej połowie br.