Reklama

Skończyło się na strachu

Banki porozumiały się z nadzorem w sprawie kredytów walutowych dla klientów indywidualnych. Na razie nie będzie dodatkowych wymogów kapitałowych.

Publikacja: 04.03.2006 07:16

Związkowi Banków Polskich udało się przekonać Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego, by nie zaostrzał wymogów kapitałowych wobec banków udzielających kredytów walutowych. Gdyby wprowadzono je w kształcie, jaki zaproponował GINB, część banków musiałaby się zdecydować na emisję akcji.

Rekomendacja od kwietnia

- Wydawało się mało prawdopodobne, by regulator zdecydował się na rozwiązanie, które przyczyniałoby się do destabilizowania sytuacji. A konieczność dokapitalizowania części banków miałaby właśnie taki charakter - stwierdził Artur Szeski, analityk CDM Pekao.

Na razie ma być przeprowadzona "pełna analiza ryzyka związanego z udzielaniem przez banki kredytów walutowych". - Jeśli chodzi o regulacje o charakterze ilościowym, to nadzór i banki będą prowadzić analizy tak, by jeszcze w II kwartale dokonać ostatecznych rozstrzygnięć - przekazał nam Karol Smoląg z biura prasowego NBP. Jak wynika z wczorajszego komunikatu ZBP, "projekt regulacji mógłby być przyjęty przed końcem 2006 r."

Według NBP, z początkiem kwietnia zacznie obowiązywać rekomendacja Komisji Nadzoru Bankowego, dotycząca postępowania banków przy kredytach walutowych. - Ona spowoduje, że klienci będą lepiej informowani o ryzyku, jakie wiąże się z zaciągnięciem zobowiązania w walucie obcej. Natomiast w samych bankach będą wprowadzane rozwiązania organizacyjne, które mają ograniczać ryzyko - powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP.

Reklama
Reklama

We frankach mniej czy więcej

Zgodnie z rekomendacją, banki będą musiały oceniać zdolność kredytową klientów, którzy chcą brać kredyt walutowy, nieco ostrzej niż w przypadku kredytów w złotych. To ma pozwolić na uniknięcie problemów z klientami o niższych dochodach. Ich zarobki pozwalają na systematyczne spłacanie rat kredytu walutowego, ale złotowego już nie.

Bankowcy deklarują, że już stosują tę zasadę. Jak się jednak okazuje - nie wszystkie. Potwierdza to zestawienie przygotowane przez firmę Expander na podstawie informacji z samych banków. Pośrednik finansowy zapytał o to, jak duży kredyt może uzyskać przeciętna rodzina w wariancie złotowym i we frankach szwajcarskich. W DomBanku (dziale Getin Banku, zajmującym się kredytami hipotecznymi) we frankach można pożyczyć kwotę o dwie trzecie większą niż w złotych. W Kredyt Banku - o prawie jedną trzecią więcej. Wśród instytucji giełdowych są tylko dwie, które już dzisiaj klientów "walutowych" oceniają ostrzej niż "złotowych": to BPH i BOŚ.

Banki przyjrzą się portfelom

Jak porozumienie ZBP i GINB oceniają sami bankowcy? - Decyzja nadzoru oznacza, że w najbliższym czasie nie będzie na rynku kredytów walutowych gwałtownych zmian. Z drugiej strony informacja o kilkuetapowej strategii stanowi dla banków impuls do spojrzenia w lustro i dokładnego przyjrzenia się procedurom zarządzania portfelem kredytowym, szczególnie pod kątem ryzyka - zwrócił uwagę Mariusz Karpiński, prezes GE Money Banku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama