Reklama

Inwestorzy akumulują walory

Wiele wskazuje na to, że stabilizacja WIG20 na przestrzeni ostatniego miesiąca zapowiada kolejny ruch w górę. Odbicie na rynku surowców oddala groźbę głębszej przeceny kluczowych spółek - KGHM i PKN Orlen.

Publikacja: 04.03.2006 07:53

Te dwie firmy jeszcze w styczniu były atutem naszego rynku na tle zachodnich giełd, a także innych rynków regionu. W lutym stały się natomiast przysłowiową "kulą u nogi". Notowania KGHM obniżyły się w ubiegłym miesiącu o 1,5% (a licząc łącznie z ostatnią sesją stycznia - aż o 13,9%), a Orlenu o 8,3%. To efekt analogicznej przeceny na rynkach surowcowych. Licząc od szczytu do ostatniego dołka, miedź potaniała o 7,9%, a ropa naftowa o 12,7%.

Surowce już nie tanieją

Czy oznacza to, że dalsza przecena surowców, a co za tym idzie spadki notowań KGHM i Orlenu są przesądzone? Odreagowanie trwające od końca lutego na rynku surowcowym sugeruje, że niekoniecznie. W ciągu kilku dni cena miedzi mocno odbiła się od lutowego dołka i zbliżyła się do poziomu 5 tys. USD. Tyle płacono za tonę tego metalu w pierwszej połowie ubiegłego miesiąca. Ropa w Londynie podrożała z ok. 58 USD w połowie lutego do ponad 64 USD za baryłkę (ponad 10%). Szczególnie notowania miedzi znalazły się blisko szczytu (5060 USD).

Jest całkiem możliwe, że ceny obu surowców urosną jeszcze na tyle, by zmierzyć się ze wspomnianymi szczytami. Wynik tego starcia będzie zapewne jednym z kluczowych czynników nie tylko dla notowań KGHM i Orlenu, ale także całego rynku - ze względu na znaczenie obu spółek dla WIG20 (gdzie ich łączny udział jest bliski 30%). Gdyby surowce ustanowiły nowe maksima, powrót dobrej koniunktury na GPW będzie bardzo prawdopodobny. Mogą w tym pomóc notowania banków, które ostatnio zachowują się lepiej niż WIG20. Jednym z powodów są rosnące szybko ceny obligacji skarbowych, które stanowią ważny składnik portfeli banków.

Optymistyczna formacja

Reklama
Reklama

Na razie inwestorzy nie są przekonani co do takiego scenariusza. WIG20 tkwi w średnioterminowym trendzie bocznym, który przybrał postać formacji prostokąta. Jego dolny bok znajduje się na wysokości 2760 pkt (dołki z 3 lutego i 16 lutego). Górny zaś przebiega po kluczowych szczytach z 25 stycznia (2954 pkt) i 27 lutego (2956 pkt). Są szanse, że tego typu prostokąt - występujący po wcześniejszym trendzie wzrostowym - okaże się formacją kontynuacji hossy. Przemawiają za tym także obroty, które, zgodnie z teorią, rosną w czasie, gdy indeks odbija się od dolnego boku prostokąta. Średnie obroty z pieciu sesji wzrosły z 580 mln zł (w dołku WIG20 z 16 lutego) do ponad 900 mln zł.

Formacja prostokąta ma tę zaletę, że w przypadku wybicia w górę będzie można oszacować minimalny potencjał wzrostowy. Wysokość prostokąta wynosi 195 pkt. To oznacza, że w wyniku ewentualnego wybicia w górę (tzn. pokonania oporu na wysokości 2956 pkt), WIG20 będzie miał spore szanse wzrosnąć przynajmniej do 3150 pkt. Gdyby indeks rósł w takim tempie, jak w ub.r., na pokonanie takiego dystansu wystarczyłby mu nawet miesiąc.

Trójkąt na MIDWIG-u

Wybiciu w górę sprzyja fakt, że niezagrożony jest długoterminowy trend wzrostowy. Korekta spadkowa z przełomu stycznia i lutego była niewielka w porównaniu ze skalą wcześniejszych zwyżek. Od szczytu do ostatniego dołka WIG20 stracił 6,5%, gdy w ub.r. zyskał 35,4%. Z drugiej strony, nie można przesądzać o nowej fali hossy, zanim nie dojdzie do wybicia w górę z prostokąta. Inwestorzy przyzwyczaili się do hossy i każdą korektę wykorzystują do zakupu akcji, jednak w którymś momencie musi nadejść przesilenie i zapewne jak zawsze będzie to najmniej spodziewany moment. Warto zauważyć, że gdyby nastąpiło wybicie w dół z prostokąta (co, na razie, wydaje się mniej prawdopodobne), byłoby to jednoznaczne z powstaniem niekorzystnej formacji podwójnego szczytu.Jeżeli WIG20 będzie kontynuować hossę, to w tyle nie powinny zostać także spółki nie wchodzące w jego skład. Na wykresie MIDWIG-u powstaje potencjalnie korzystna dla posiadaczy akcji "średniaków" formacja trójkąta zwyżkującego. Jego górne ramię przebiega po szczytach ze stycznia i lutego (2731-2735 pkt). W przeciwieństwie do WIG20, kolejne lutowe dołki położone są coraz wyżej i tworzą linię krótkoterminowego trendu wzrostowego. Po wybiciu w górę z tej formacji MIDWIG powinien dotrzeć przynajmniej do 2900 pkt. Wciąż bardzo korzystnie wygląda z kolei wykres WIRR-u. Od niedawnego szczytu (7745 pkt) oddalił się on zaledwie o 3,6%. Trudno więc w ogóle mówić w jego przypadku o głębszej korekcie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama