Te dwie firmy jeszcze w styczniu były atutem naszego rynku na tle zachodnich giełd, a także innych rynków regionu. W lutym stały się natomiast przysłowiową "kulą u nogi". Notowania KGHM obniżyły się w ubiegłym miesiącu o 1,5% (a licząc łącznie z ostatnią sesją stycznia - aż o 13,9%), a Orlenu o 8,3%. To efekt analogicznej przeceny na rynkach surowcowych. Licząc od szczytu do ostatniego dołka, miedź potaniała o 7,9%, a ropa naftowa o 12,7%.
Surowce już nie tanieją
Czy oznacza to, że dalsza przecena surowców, a co za tym idzie spadki notowań KGHM i Orlenu są przesądzone? Odreagowanie trwające od końca lutego na rynku surowcowym sugeruje, że niekoniecznie. W ciągu kilku dni cena miedzi mocno odbiła się od lutowego dołka i zbliżyła się do poziomu 5 tys. USD. Tyle płacono za tonę tego metalu w pierwszej połowie ubiegłego miesiąca. Ropa w Londynie podrożała z ok. 58 USD w połowie lutego do ponad 64 USD za baryłkę (ponad 10%). Szczególnie notowania miedzi znalazły się blisko szczytu (5060 USD).
Jest całkiem możliwe, że ceny obu surowców urosną jeszcze na tyle, by zmierzyć się ze wspomnianymi szczytami. Wynik tego starcia będzie zapewne jednym z kluczowych czynników nie tylko dla notowań KGHM i Orlenu, ale także całego rynku - ze względu na znaczenie obu spółek dla WIG20 (gdzie ich łączny udział jest bliski 30%). Gdyby surowce ustanowiły nowe maksima, powrót dobrej koniunktury na GPW będzie bardzo prawdopodobny. Mogą w tym pomóc notowania banków, które ostatnio zachowują się lepiej niż WIG20. Jednym z powodów są rosnące szybko ceny obligacji skarbowych, które stanowią ważny składnik portfeli banków.
Optymistyczna formacja