W październiku ub.r. PKO BP sfinalizował transakcję sprzedaży portfela złych kredytów funduszowi sekurytyzacyjnemu. Sprzedał należności o nominalnej wartości ok. 600 mln zł. Nabywcą był fundusz działający w strukturze TFI PKO/Credit Suisse.
Bank nie informował, jaki był wpływ tej transakcji na wyniki. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, spowodowała ona wzrost zysku brutto w granicach 50 mln zł. Tych informacji nie udało się nam potwierdzić w banku. Wynik brutto PKO BP był w IV kw. na poziomie 460 mln zł. Rok wcześniej zysk brutto wynosił 363 mln zł. Sprzedaż złych kredytów dała PKO BP około połowy przyrostu zysku.
Lepiej w rezerwach
Według Przemysława Majki, dyrektora zarządzającego, kierującego Centrum Restrukturyzacji i Windykacji PKO BP, sprzedano należności, które były zakwalifikowane do kategorii stracone. Transakcja pozwoliła rozwiązać rezerwy na kwotę ok. 170 mln zł. Na należności w tej kategorii ryzyka tworzy się 100% rezerw. Dlaczego były znacznie mniejsze od sprzedanego portfela? W niektórych wypadkach w grę wchodziły zabezpieczenia, które pozwalają pomniejszać kwotę zawiązywanych rezerw. Część należności była już wcześniej spisana poza bilans. Część należności stanowiły odsetki i koszty, na które rezerw się nie tworzy.
Głównie dzięki tej transakcji w IV kw. ub.r. PKO BP miał pozytywny wynik z tytułu rezerw. W ostatnim kwartale ich saldo wyniosło (na poziomie grupy) 54,5 mln zł. W podobnym okresie 2004 r. saldo było ujemne - wyniosło niemal 156 mln zł.