W oczekiwanym z niecierpliwością corocznym liście do inwestorów 75-letni Buffett wyjaśnił, że następca został wyłoniony spośród "relatywnie młodych" i zdolnych kandydatów z wewnątrz firmy. Nie wyjaśnił jednak ani kto to jest, ani czy sam ma zamiar ustąpić. Buffett kieruje Berkshire od 1965 r., a jego talent i intuicja do inwestowania uczyniły go drugim najbogatszym człowiekiem na świecie po Billu Gatesie. Najnowszy ranking "Forbesa" oszacował majątek Buffetta na 40 mld USD. "Zarząd Berkshire w pełni przedyskutował trzy kandydatury na dyrektora generalnego i jednogłośnie zgodził się co do osoby, która mogłaby mnie zastąpić, gdyby było to dziś konieczne" - napisał Buffett.
W prognozach inwestycyjnych szef Berkshire złagodził swoje negatywne przewidywania dotyczące dolara, ale jednocześnie zapowiedział, że będzie kupować więcej udziałów w międzynarodowych spółkach. List zawieratradycyjne ostrzeżenia: przed derywatami, rosnącym deficytem budżetowym i handlowym, wysokimi pensjami dyrektorów spółek oraz klęskami żywiołowymi, które mogą mieć negatywny wpływ na biznes ubezpieczeniowy. Buffett skrytykował również zachłanność i kiepską jakość porad inwestycyjnych oferowanych przez menedżerów funduszy inwestycyjnych i hedgingowych.
Holding Berkshire ogłosił jednocześnie raport kwartalny, z którego wynika, że spółce udało się zwiększyć zysk do 5,13 mld USD, czyli o 54% w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej. Przychody wzrosły o 27%, do 25,37 USD. Na dobre wyniki finansowe wpłynęły przede wszystkim zyski z Gillette, kupionego przez Procter & Gamble. W rękach Berkshire znajdowało się prawie 9,7% udziałów w Gillette.
Nowy Jork