Impuls do wzrostu notowań na giełdach po obu stronach Atlantyku dały w poniedziałek informacje o dużych przejęciach w telekomunikacji oraz przemyśle chemicznym. W USA uzgodniono zakup za 67 mld USD BellSouth przez AT&T. W efekcie zdrożały akcje pierwszej z tych spółek, a w ślad za nimi walory innych amerykańskich operatorów, zwłaszcza Qwest Communications International i Alltela. Na doniesienia zza oceanu zareagowały też notowania europejskich firm telekomunikacyjnych. Wzrosły m.in. ceny akcji Vodafone Group, France Telecom, KPN i Mobistar, gdyż liczono na konsolidację w tej branży i w konsekwencji poprawę jej wyników. Pomimo zdementowania pogłosek o ewentualnym przejęciu zdrożały walory BT Group.

Tymczasem bodźcem do inwestowania w papiery przedsiębiorstw branży chemicznej była wiadomość o przejęciu producenta gazów przemysłowych BOC Group przez firmę Linde. W dalszym ciągu interesowano się akcjami koncernu energetycznego Suez w związku z doniesieniami prasowymi o gromadzeniu środków na jego zakup przez Enel. Zdrożały też walory giganta hutniczego ThyssenKrupp, który poinformował, że nie musi rezygnować z produkcji części samochodowych, aby pozyskać fundusze na przejęcie kanadyjskiej firmy Dofasco.

Ponadto uwagę zwracało zainteresowanie papierami ubezpieczyciela Assicurazioni Generali, który chce przejąć zagraniczne jednostki i odkupić część własnych akcji, a także banku HSBC Holdings, ze względu na większy zysk w drugiej połowie 2005 r.

Na Wall Street powodzeniem cieszyły się walory General Motors, który zapowiedział sprzedaż udziału w Suzuki. Wprawdzie najnowsze dane wykazały wyraźny spadek w styczniu zamówień dla amerykańskiego przemysłu, ale łagodząco podziałała informacja, że był on mniejszy, niż przewidywano. Tymczasem dodatnio na nastroje inwestorów mogły wpłynąć niższe ceny ropy naftowej, chociaż z drugiej strony pobudziły one spadek notowań koncernów paliwowych.

FT-SE 100 wzrósł o 0,67%, CAC-40 zyskał 0,43%, a DAX 0,57%. Dow Jones stracił do godz. 22.00 naszego czasu 0,55%, a Nasdaq 0,73%.