Dziesięć największych towarzystw leasingowych przekazało klientom w ubiegłym roku aktywa o wartości 11,1 mld zł. Ich "sprzedaż" była o 1,3 mld zł większa niż w 2004 r. To oznacza, że przypadła na nie grubo ponad połowa przyrostu całej branży.
Jednocześnie w czołówce doszło do przetasowań. Pozycja lidera - Europejskiego Funduszu Leasingowego - jest wciąż niezagrożona. EFL drugi rok z rzędu utrzymał w pobliżu 2 mld zł wartość aktywów oddanych klientom. Wrocławska firma gorzej radziła sobie w leasingu pojazdów. Zdołała to jednak nadrobić lepszym wynikiem w segmencie maszyn i urządzeń.
Na drugie miejsce wskoczył BRE Leasing, któremu poprawiło się zarówno na dwóch najważniejszych polach finansowania ruchomości (w leasingu pojazdów wynik był niemal o 90 mln zł lepszy niż w 2004 r., w maszynach nastąpił wzrost o 36 mln zł), jak i w segmencie nieruchomości.
Na trzecie miejsce spadł Raiffeisen-Leasing (choć od BRE dzieli go niespełna 40 mln zł). To efekt mniejszej aktywności w segmencie nieruchomości. RLPL podpisał w 2005 r. kontrakty "nieruchomościowe" na 50 mln zł, o ponad ćwierć miliarda mniejszą niż w 2004 r. Tę "stratę" udało się niemal odrobić leasingiem ruchomości (przede wszystkim maszyn i urządzeń, gdzie blisko 220-milionowy wzrost był największy w branży).
Do pierwszej trójki zbliżył się ING Lease, który w ruchomościach stracił nieco udział w rynku, ale nadrobił to, wykazując większą wartość podpisanych kontraktów w leasingu nieruchomości.