- Polski rynek ERP się konsoliduje. Musimy włączyć się w ten nurt, inaczej nasza pozycja będzie coraz słabsza - powiedział Janusz Bąk, od grudnia ub.r. prezes Simple.
Trzeba kupować
Dlatego nowa strategia giełdowej spółki przewiduje, że w ciągu kilku kwartałów zbuduje wokół siebie grupę producentów oprogramowania ERP. - To będzie dwuetapowy proces. W pierwszej fazie chcielibyśmy przyłączać inne podmioty, płacąc ich właścicielom naszymi akcjami. W drugim, kiedy konsolidacja zacznie przynosić pozytywne efekty finansowe, chcemy pokusić się o emisje kierowane na otwarty rynek oraz do inwestorów finansowych i rozliczać się ze sprzedającymi gotówką - oświadczył prezes. Przyznał, że na razie są to jedynie założenia operacji, choć zyskały już aprobatę rady nadzorczej i części akcjonariuszy. - Diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego najbliższe kilka miesięcy poświęcimy na przygotowanie szczegółowych dokumentów i przekonanie do naszych pomysłów wszystkich udziałowców - wskazał J. Bąk. Właścicielami Simple jest grupa osób fizycznych, którzy zakładali spółkę przed kilkunastoma laty i wciąż w niej pracują. Realizacja nowej strategii i podniesienie kapitału oznacza, że utracą kontrolę nad przedsiębiorstwem.
Firma będzie rosnąć
Szybkie powiększanie grupy kapitałowej oraz trwająca równocześnie restrukturyzacja przełożą się na wyraźną poprawę wyników finansowych Simple. - W pierwszej kolejności musimy dokończyć wewnętrzną sanację spółki i uwolnić tkwiące w niej rezerwy - mówił prezes. Efekty tych działań mają być widoczne już w wynikach najbliższych kwartałów. W kolejnych, o rezultatach Simple będą już decydowały wchłaniane podmioty. - Chcemy odzyskać wiodącą pozycję wśród firm oferujących rozwiązania informatyczne i osiągnąć w ciągu najbliższych trzech lat wzrost przychodów do 30-40 mln zł - zapowiedział J. Bąk. W 2005 r. obroty giełdowej firmy wyniosły 12 mln zł.