WIG20 spadł w piątek o 0,7%, do 2758 pkt. Niższą wartość zanotowano ostatnio 3 stycznia - 2750 pkt. W ciągu czterech ostatnich sesji indeks blue chips przeceniono już o ponad 5%. Korekta zwyżek z ostatnich miesięcy trwa jednak znacznie dłużej - od końca stycznia. To właśnie wtedy przyszła pierwsza fala wyprzedaży. W końcu lutego WIG20 tylko symbolicznie zdołał pokonać szczyt z 25 stycznia (2954 pkt), osiągając wartość 2956 pkt. Innymi słowy, korekta trwa już ponad sześć tygodni. U szczytu z końca stycznia WIG20 był aż 11,3% wyżej niż w końcu ubiegłego roku. Teraz zysk ten stopniał do 3,9%.
Winni spadków
Jakie spółki w największym stopniu odpowiadają za przedłużający się spadek WIG20? Od 25 stycznia najmocniej przeceniono walory Agory - aż o 22%. Medialna firma ma jednak stosunkowo mały wpływ na zmiany WIG20 (nieco powyżej 2%). O spadkach zadecydował przede wszystkim PKN Orlen (-16%), KGHM (-14%) i Lotos (-14%). To nie przypadkiem najwięcej straciły spółki związane z rynkami surowcowymi, które także przeżywają korektę po wcześniejszych szybkich zwyżkach. Ropa naftowa kosztuje o prawie 9% mniej w porównaniu z tegorocznym maksimum, zaś miedź - o 6% mniej. Spośród 20 blue chips na wartości zyskało jedynie pięć firm. Podporą dla indeksu okazały się niektóre banki - Pekao (+2%) i PKO BP (+3,4%).
W październiku było gorzej
Biorąc pod uwagę cały rynek akcji, a nie tylko wąskie grono największych przedsiębiorstw, od początku korekty przeceniono nieco ponad połowę wszystkich firm (51%). W przypadku samego WIG20 obecna korekta jest i tak wciąż mniej dotkliwa niż poprzednia - w październiku ub.r. Wówczas indeks spadł prawie o 11%. Tego samego nie da się jednak powiedzieć w przypadku średnich spółek, wchodzących w skład indeksu MIDWIG. Wskaźnik ten zniżkował od styczniowego szczytu o ponad 5%. Ostatni raz tak silną korektę zanotowano niemal przed rokiem - w kwietniu 2005 r. Od początku hossy w 2003 r. podobne korekty odsuwały powrót dobrej koniunktury przynajmniej o kilka miesięcy.