Reklama

Linia obrony Orlenu

Orlen - pozwany przez czeski Agrofert do sądu arbitrażowego - twierdzi, że Czesi sami są sobie winni i przez nich nie zrealizowano umowy dotyczącej sprzedaży im kilku spółek z grupy Unipetrolu.

Publikacja: 15.03.2006 06:46

W tym tygodniu Orlen miał przesłać do sądu arbitrażowego przy Izbie Gospodarczej i Rolnej w Pradze odpowiedź na pozew Agrofertu Holding. - Pismo wysłaliśmy w terminie - powiedział nam Dawid Piekarz, rzecznik prasowy PKN. Jeszcze pod koniec lutego, zgodnie z procedurą, Orlen wybrał swojego arbitra (jego nazwiska jednak nie ujawnił).

Przypomnijmy, że Czesi domagają się od płockiego koncernu wypłacenia 77,27 mln euro. Ma to być kara umowna za niewywiązanie się z umów, jakie strony zawarły w kwietniu 2004 r. Chodziło w nich o sprzedaż pięciu spółek chemicznych z grupy Unipetrolu (kontrolowanej teraz przez płocki koncern). W umowie określono również cenę, za jaką Agrofert miał przejąć te aktywa. Jest ona znacznie niższa od obecnej wartości rynkowej tych spółek.

Jaka będzie linia obrony płockiego koncernu przed praskim arbitrażem? - Tego oczywiście nie możemy zdradzić - powiedział Dawid Piekarz.

- Orlen wykonał zobowiązania wynikające z umów w takim zakresie, w jakim ich wypełnienie nie stanowiłoby naruszenia prawa lub dobrych obyczajów - mówił jeszcze w październiku 2005 r. prezes płockiej spółki Igor Chalupec. Wiceszef Orlenu Cezary Smorszczewski ujawnił później, że zgodnie z umową, decyzję o sprzedaży spółek chemicznych Agrofertowi miał podjąć zarząd Unipetrolu. Według niego, winą za brak takiej decyzji trudno obarczać Orlen.

Zapewne te argumenty staną się częścią linii obrony Orlenu. Może się w niej pojawić także kolejny element, który niedawno ujawniła płocka spółka. Chodzi o to, że zdaniem PKN, to Agrofert naruszył postanowienia umowy.

Reklama
Reklama

- Należąca do Agrofertu firma Deza próbowała w ubiegłym roku skorzystać z opcji kupna akcji spółek Agrobohemie i Aliachem, będących częścią grupy Unipetrolu - powiedział czeskiej gazecie "Mlada Fronta Dnes" wiceprezes Orlenu Cezary Smorszczewski. Tymczasem zgodnie z umową, Agrofert miał nie dopuścić, aby jego spółka córka w okresie pięciu lat od zawarcia porozumienia, podjęła tego typu kroki.

Termin pierwszej rozprawy zostanie wyznaczony po tym, jak arbitrzy zapoznają się ze wszystkimi dokumentami. Kiedy to będzie, na razie bardzo trudno przewidzieć.

Wczoraj akcje Orlenu kosztowały na zamknięciu 56,5 zł (tyle samo co w poniedziałek).

Kaczyński o inwestycji na Litwie

Możliwość nabycia przez Orlen litewskiej rafinerii Możejki miała być jednym z tematów wieczornych rozmów prezydenta Lecha Kaczyńskiego z premierem Litwy Algirdasem Brazauskasem. W wywiadzie dla polskiej rozgłośni w Wilnie Radia "Znad Wilii" prezydent Polski powiedział, że jest zaskoczony tym, iż litewski rząd nie chce, by Możejki kupiło polskie przedsiębiorstwo. - Ta inwestycja byłaby rzeczą dobrą - powiedział Lech Kaczyński. Przyznał jednak, że polski rząd nie ma w tej kwestii jednoznacznego stanowiska i że sprawa jest jeszcze dyskutowana.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama