Parlament Europejski przyjął wczoraj poprawki do dyrektywy w sprawie tworzenia spółek akcyjnych i utrzymywania oraz zmian wysokości ich kapitału, uchwalonej jeszcze w 1977 r. - Korekta przepisów ułatwi spółkom dostosowanie wielkości kapitałów i struktury własności - stwierdził wczoraj Charlie McCreevy, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług. Tyle tylko, że eurodeputowani wykreślili z projektu najbardziej drażliwe propozycje. Chodzi o wykup przymusowy (przysługuje większościowemu udziałowcy) oraz żądanie wykupu akcji (możliwe dla udziałowców mniejszościowych). Komisja Europejska chciała, aby przepisy te były stosowane w spółkach, w których jeden z akcjonariuszy przekroczył 90% głosów na WZA. Podobne przepisy zawiera uchwalona w lipcu 2005 r. polska ustawa o ofercie publicznej.

Czy zatem nasi ustawodawcy "wybiegli" przed szereg? Niekoniecznie. Polskie prawo przewiduje, że wykupu dokonuje się po średniej rynkowej z 6 miesięcy przed wezwaniem. KE zaproponowała z kolei, aby cena odzwierciedlała wartość godziwą. W praktyce mniejszościowy akcjonariusz mógłby domagać się jej wyznaczenia przez "niezależnego eksperta lub organ administracyjny czy sądowy". Takie przepisy europarlament ostatecznie odrzucił.