Przez ostatnie dni rosły ceny aluminium w notowaniach na Londyńskiej Giełdzie Metali. W kontraktach trzymiesięcznych za tonę w zeszły wtorek płacono 2345 USD, wczoraj już 2440 USD. W porównaniu z poniedziałkiem cena wzrosła o 34 USD.
Po spadku z rekordowych poziomów z początku lutego notowania aluminium już od kilku tygodni oscylują wokół 2400 USD za tonę. W ostatnich dniach nie stało się nic przemawiającego za zdecydowanym ruchem w górę bądź w dół.
Niezmiennie w branży mówi się o spodziewanym wzroście popytu. Według Alaina Beldy, dyrektora generalnego koncernu Alcoa, największego producenta aluminium na świecie, produkcja metalu musi się podwoić przed 2020 r., by temu wzrostowi sprostać. W zeszłym tygodniu na konferencji Belda mówił, że rocznie branża musi inwestować 7-15 mld USD i zwiększać moce o 2 mln ton. Z prognoz Alcoa wynika, że w tym roku światowy popyt na aluminium wzrośnie o 6 proc., do 33,6 mln ton, podczas gdy podaż wyniesie 33,1 mln ton. W przyszłym roku wciąż ma być nadwyżka popytu nad podażą, choć zmniejszy się do 200 tys. ton (35,2 mln ton vs. 35 mln ton). To może wskazywać, że ceny metalu raczej nie będą na razie szły w dół.
W tym roku moce chce podwoić Chalco, największy producent aluminium w Chinach. Dzięki przejęciom lokalnych hut, chce produkować w przyszłym roku 3 mln ton metalu, zamiast dotychczasowych 1,5 mln ton. W poniedziałek Chalco podało, że przejmuje za 500 mln juanów firmę Fushun Aluminum z północnowschodniej prowincji Liaoning, której zdolności to 140 tys. ton aluminium rocznie.