Wtorkowe notowania na amerykańskich giełdach mogą stać się dobrym probierzem ich siły. Mają szanse dać też wskazówki co do przyszłego kierunku. Z jednej strony, dane o sprzedaży detalicznej były pewnym rozczarowaniem, z drugiej spowodowały poprawę sytuacji na rynku obligacji. Równocześnie deficyt obrotów bieżących okazał się wyższy od oczekiwanego, co negatywnie wpłynęło na wartość dolara. Zresztą jego spadek można było też wiązać z obniżką rentowności obligacji.

Takie reakcje skłaniały do zastanowienia, czy sytuacja z pierwszej połowy sesji utrzyma się do końca dnia. Bo przecież jeśli spojrzeć na roczne zmiany sprzedaży detalicznej, to wciąż nie widać wyraźnych oznak spowolnienia, a kolejny rekordowy deficyt na rachunku bieżącym przemawia za dalszym zacieśnianiem polityki monetarnej. Wobec tego spadek rentowności obligacji powinien okazać się przejściowy.

W dalszym ciągu najbliżej rozstrzygnięć jest segment technologiczny. Po tym jak Nasdaq100 dotarł w ostatni czwartek do linii szyi formacji głowy z ramionami, przez ostatnie dwa dni próbował odbić się od tej ważnej bariery. Próby przejęcia kontroli przez kupujących nie wyglądały zachęcająco. Jeśli rynek nie jest w stanie oddalić się od wsparcia, można oczekiwać jego przełamania. To byłby zły sygnał dla całej amerykańskiej giełdy. Pozwalałby oczekiwać ruchu S&P 500 w stronę 1245 pkt, gdzie znajduje się najważniejsze średniookresowe wsparcie.

Pokonaniem bardzo istotnego wsparcia wypadającego mniej więcej na wysokości 22 tys. pkt zakończyła się sesja na Węgrzech. BUX znalazł się poniżej dołków ze stycznia i lutego, listopadowych szczytów oraz linii trendu biegnącej po minimach z IV kwartału 2005 r. To zapowiada ruch w stronę jesiennego dołka, który został ukształtowany poniżej 20 tys. pkt. Trwający w ostatnich tygodniach spadek forinta pobudził spekulacje o konieczności podwyżek stóp procentowych. Nie przesądzając jak prawdopodobny jest taki krok ze strony węgierskiego banku centralnego po takich komentarzach widać, jak bardzo zmieniły się nastroje w naszym regionie.