PKO/Credit Suisse TFI chce, aby jego fundusz, w przeciwieństwie do konkurencji, od razu zarabiał na inwestycjach w nieruchomości. - Koncepcja polega na tym, aby za pieniądze pozyskane ze sprzedaży certyfikatów kupić gotowy portfel nieruchomości - ujawnia Tomasz Bogutyn, prezes TFI. Towarzystwo prowadzi już wstępne rozmowy z kontrahentami, m.in. funduszami zagranicznymi. Według T. Bogutyna, taka konstrukcja pozwoli na szybsze osiągniecie przez fundusz docelowej stopy zwrotu. Jak informuje, w Europie Zachodniej roczny zysk z inwestycji w nieruchomości szacuje się obecnie na poziomie 4 pkt proc. powyżej stopy krótkoterminowej (dla Polski dawałoby to ok. 8 proc.)
Zyski rosną powoli
Przypomnijmy, że BZ WBK AIB i Skarbiec, tworząc swoje fundusze w 2004 r. zakładały średnioroczny zysk na poziomie 12 proc. Ostrzegały, że dochodzenie do takiej stopy może potrwać kilka lat. Fundusze miały najpierw zainwestować aktywa w bezpieczne instrumenty, np. bony skarbowe, a potem stopniowo zamieniać je na grunty i budynki. Arka Nieruchomości, która działa od lipca 2004 r., zarobiła do tej pory 5,2 proc. (ostatnia wycena certyfikatów z końca grudnia 2005 r.), a Skarbiec Nieruchomości (wystartował w listopadzie 2004 r.) - 4,3 proc. (do 31 stycznia br.). Dla porównania, średnia rentowność rocznych bonów na ostatnim przetargu wyniosła 3,9 proc. Arka uruchomiła do tej pory 10 projektów o wartości 349 mln zł (według cen nabycia, bez VAT), co daje 97 proc. aktywów. Skarbiec rozpoczął 5 projektów o wartości ponad 300 mln zł (przeszło trzykrotność aktywów). BPH Nieruchomości, który rozpoczął działalność w sierpniu 2005 r., zarobił do końca lutego br. 3,3 proc. W praktyce fundusze nie inwestują w nieruchomości, tylko w spółki celowe, których majątkiem jest konkretny budynek czy grunt.
PKO/CS
chce pobić konkurencję