Inwestorzy na amerykańskiej giełdzie sprawiają wrażenie jakby mieli trudności z interpretacją zachowania rynku obligacji. Z jednej strony widać obawę o negatywny wpływ wyższej rentowności na atrakcyjność akcji, z drugiej można odnieść wrażenie, że zwyżkę dochodowości część traktuje jako sygnał dobrej kondycji gospodarki. Nowy szczyt hossy na wykresie S&P 500 przekonuje o przewadze zwolenników tej drugiej interpretacji. Można mieć wątpliwości, czy jest ona uzasadniona.

Zwyżka zyskowności papierów z długiego końca krzywej wydaje się obecnie bardziej wynikiem wzrostu atrakcyjności krótkoterminowych papierów niż mieć związek z czynnikami makroekonomicznymi. Do takiego wniosku mogą prowadzić wczorajsze reakcje na dane o lutowej inflacji na poziomie producentów. Wskaźnik PPI spadł do 3,7 proc. i jest najniższy od połowy minionego roku. Bazowy PPI nieco się podniósł, ale jego wartość jest wciąż umiarkowana. Wynosi 1,7 proc., czyli mniej więcej tyle, ile przeciętnie w okresie od 1990 r. Do tego 12-miesięczna średnia kolejny miesiąc obniżyła się (do 2,2 proc.). Można było się spodziewać, że takie informacje wzmocnią przynajmniej 10-latki, ale tak się nie stało. Ich dochodowość szła w połowie wczorajszej sesji w górę o 6 pkt bazowych, do 4,71 proc. Taki obrót spraw zwiększa prawdopodobieństwo tego, że ubiegłotygodniowy spadek był jedynie chwilowym odreagowaniem. Z punktu widzenia analizy technicznej można go traktować jako ruch powrotny do szczytów z 2005 r. Można przyjąć, że wczorajsze notowania są wstępem do ataku na barierę 4,87 proc., związaną z maksimami wyznaczonymi na wiosnę 2004 r.

Sytuacja na amerykańskim rynku obligacji w pierwszej kolejności negatywnie będzie oddziaływać na rynki wschodzące. W późniejszej fazie powinna też zaszkodzić dojrzałym. Niepokój budzą tegoroczna słabość koreańskiej giełdy, będącej jednym z największych emerging markets oraz rysująca się w Brazylii, innym dużym rynku, formacja głowy z ramionami z linią szyi biegnącą mniej więcej na wysokości 36,4 tys. pkt, czyli ok. 1,5 tys. pkt poniżej wczorajszych notowań.