Ceny ropy naftowej oscylowały w końcu zeszłego tygodnia wokół 63 USD za baryłkę, by w następnych dniach obniżyć się do ponad 62 USD.

Mniejszy wpływ na notowania miał spór dotyczący irańskiego programu atomowego. Rada Bezpieczeństwa ONZ odroczyła bowiem rokowania w tej sprawie, aby dać dyplomatom brytyjskim i francuskim czas na przekonanie Chin oraz Rosji do sankcji gospodarczych. Pewien niepokój na rynku wywołała natomiast największa od trzech lat operacja wojskowa przeciwko irackim rebeliantom. Przypomniała bowiem o ciągłych trudnościach z przywróceniem w Iraku wydobycia ropy sprzed inwazji w 2003 r.

Tymczasem przeciwko zwyżce notowań przemawiała duża podaż tego surowca. Na szczególnie ważnym rynku amerykańskim rezerwy ropy były w połowie marca największe od prawie siedmiu lat, czego nie zmienił w istotnym stopniu ich spadek w zeszłym tygodniu. Optymistyczna jest też najnowsza prognoza OPEC, dotycząca światowego popytu na ropę. Ma on wynieść w 2006 r. średnio 84,5 mln baryłek dziennie, tj. o 100 tys. baryłek mniej niż przewidywano miesiąc temu.

Wyraźniejszy spadek cen ropy utrudniło rosnące w USA zapotrzebowanie na benzynę, za którym nie nadąża jeszcze, ze względu na sezonowe przeglądy techniczne, produkcja tego paliwa przez amerykańskie rafinerie.

W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w maju płacono wczoraj po południu 62,27 USD w porównaniu z 62,13 USD w końcu sesji wtorkowej i 62,94 USD w poprzednią środę.