Największa w historii notowań biała świeca zbudowana przy drugim co do wielkości wolumenie, nie pozostawia wątpliwości, że trend jest wzrostowy. Inwestorom nie przeszkadza stagnacja w wynikach finansowych krakowskiego Instalu.

W ciągu dwóch lat, między I kw 2003 roku i I kw 2005, przychody ze sprzedaży Instalu wzrosły (liczone za cztery kolejne kwartały) o prawie 50%, do 186 mln zł. Przez cały 2005 roku zwiększyły się już tylko 3,8 proc.. Jednocześnie zatrzymany został trend wzrostowy na poziomie zysku operacyjnego. W 2004 roku marża operacyjna wynosiła 1,4 proc., na koniec 2005, po chwilowym wzroście do 2 proc., obniżyła się do 1,3 proc.

Biorąc pod uwagę wskaźnik C/Z akcje Instalu stały się drogie. W latach 2003-2005 C/Z oscylował wokół 20. Po wczorajszej zwyżce przekroczył 30.

Warto zwrócić uwagę, jak zachowywały się akcje Instalu w przeszłości po wzroście o 10 lub więcej procent. Średnia zmiana kursu, po odrzuceniu dwóch skrajnych wzrostów i spadków, po 10 sesjach, to -5,2 proc. Na przełomie września i sierpnia 2003 roku kurs w ciągu 10 sesji spadł nawet 20 proc. Ryzyko nawet gwałtownej korekty trzeba zatem wziąć pod uwagę.

Z punktu widzenia analizy technicznej niepokojące byłoby cofnięcie notowań poniżej 9,5 zł. Tutaj znajduje się połowa wczorajszej świecy. n TJ