Banki chcą odzyskać część pieniędzy z kredytów udzielonych Walcowni Rur Jedność, które poręczył Stalexport. Giełdowa firma i banki finalizują kwestię spłaty długu. - W poniedziałek dokonano ostatnich drobiazgowych, aczkolwiek niezbędnych zapisów umowy - mówi Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu. Teraz treść musi zaakceptować każdy z dziewięciu banków. Zdaniem wiceprezesa, jeśli żaden nie zgłosi zastrzeżeń, do podpisania umowy może dojść w pierwszej dekadzie kwietnia. - Podstawowe ustalenia nie zmieniły się. Banki przystają na układ ze Stalexportem i akceptują objęcie akcji za długi. Jesteśmy na dobrej drodze - zapewnia M. Skołożyński. O ostatecznej kwocie zobowiązań konwertowanych na walory (33,5 mln zł lub 65 mln zł) zadecyduje sąd arbitrażowy. Zgodnie z założeniami umowy, Stalexport i banki wystawią po jednym arbitrze, a ci wybiorą zwierzchnika.
Wiceprezes nie zdradza, jak udał się I kwartał pod względem handlu wyrobami hutniczymi. Zaznacza jednak, że w tym czasie spełniony został kolejny warunek umowy koncesyjnej na autostradę A-4 Kraków-Katowice. Koncesję na ten odcinek ma spółka zależna Stalexport Autostrada Małopolska. Do 28 marca miała czas na pozyskanie pierwszej transzy pieniędzy z kredytu. - Tak się stało kilka dni temu. Gdyby nie to, minister infrastruktury mógłby odebrać koncesję - tłumaczy M. Skołożyński. Aby uruchomić kredyt zaciągnięty w grudniu ubiegłego roku, Stalexport ustanowił zastaw na udziałach zarejestrowanej w Luksemburgu spółki celowej Stalexport Autoroute. Wcześniej wniesiono do niej akcje Stalexportu Autostrada Małopolska i Stalexportu Transroute-Autostrada. Ta druga to operator odcinka A-4, w 55 proc. kontrolowany przez Stalexport. Resztę walorów ma firma Transroute International. Kredyt opiewa na kwotę do 308 mln zł i będzie udostępniany w latach 2006-2009, natomiast na spłatę spółka ma 15 lat.