Zakłady Tytoniowe w Lublinie to ostatnia firma z tej branży w naszym kraju, która w całości należy do Skarbu Państwa. Podczas gdy większość spółek produkujących papierosy została w Polsce już dawno sprywatyzowana i znaleziono dla nich silnych branżowych inwestorów, zakłady w Lublinie są jednoosobową spółką Skarbu Państwa i od kilku lat bezskutecznie szukają partnera. - Bez tego trudno nam będzie przetrwać. Cała branża przeżywa teraz gorszy okres. Polskie zakłady radzą sobie z tym w ten sposób, że produkują na eksport dla swoich właścicieli. My takich możliwości nie mamy - mówi Marek Maj prezes firmy z Lublina.
Zarząd spółki usilnie szuka więc inwestora. Jednak chętnych nie ma zbyt wielu. W 2002 roku do prywatyzacji było już blisko, jednak inwestor nie dogadał się z resortem skarbu. Zdaniem prezesa M. Maja, obecna sytuacja finansowa firmy jest ciężka.
Niewiele lepiej jest w Stomilu Poznań. Firma radzi sobie dzięki znalezieniu niszy rynkowej. Produkuje opony do ciężkich pojazdów specjalistycznych. Jednak bez inwestora branżowego i zastrzyku kapitału ciężko będzie jej sobie poradzić na rynku. Rząd już kilka lat temu próbował tę spółkę prywatyzować. Proces nie udał się jednak z powodu roszczeń reprywatyzacyjnych. Trudna sytuacja panuje również w ostatnich państwowych Polmosach. - Jeżeli nie zostaną szybko sprzedane, prawdopodobnie upadną - ostrzega Waldemar Rudnik, prezes Krajowej Rady Przetwórstwa Spirytusu.
Nie wszystkie bowiem będą mogły liczyć na ratunek w ostatniej chwili, jakiego doczekał się Browar Górnośląski z Zabrza. Gdy cała branża browarnicza trafiła w prywatne ręce, firma z Zabrza została pozostawiona sama sobie. Sześć lat funkcjonowała w fazie upadłości. Radziła sobie jednak całkiem nieźle, spłacając nawet 13 mln zł długów. Bez inwestora i zastrzyku kapitału nie miała jednak szans na przetrwanie. W ubiegłym roku majątek firmy kupił browar Van Pur. Na razie jego prezes - Marek Krzystkiewicz, unika komentowania sytuacji zakładu z Zabrza. Jednak górnośląska firma zamierza w najbliższym czasie wprowadzić na rynek nowe marki. Produkcja wkrótce osiągnie poziom 50 tys. hektolitrów piwa miesięcznie, czyli 2 razy większy niż do tej pory.
Tymczasem resort skarbu bagatelizuje apele specjalistów o przyspieszenie prywatyzacji. - Takie opinie mogą być grą motywowaną tym, by zbić cenę sprzedawanych spółek - powiedziano nam w biurze prasowym MSP.