Górne ograniczenie tworzonej od ponad dwóch miesięcy na wykresie WIG formacji rozszerzonego trójkąta spełniło wczoraj swoją rolę - zatrzymało zwyżkę. Przyczyniły się do tego głównie banki. Wysoka czarna świeca, największa od miesiąca, oraz towarzyszące jej utworzeniu jedne z najwyższych w tym roku obroty świadczą wyraźnie o podażowym charakterze sesji. Prawdopodobnie da ona początek ruchowi w stronę dolnej granicy formacji (ok. 38 tys. pkt). Jednak to, że taki scenariusz rzeczywiście się realizuje, będziemy wiedzieć dopiero po spadku indeksu poniżej 40 tys. pkt.
Coraz większą uwagę przykuwa rynek walutowy. Po przełamaniu dwuletniej linii trendu kurs euro wobec złotego atakuje roczną średnią kroczącą, która trzykrotnie zatrzymywała zwyżkę wspólnej waluty w 2005 r. Tym razem szanse na przełamanie tej bariery są znaczne. Otwierałoby to drogę do odreagowania całego dwuletniego spadku euro. To zaś oznaczałoby dotarcie przynajmniej do 4,16 zł. Perspektywa tak wyraźnego osłabienia naszej waluty zalazłaby zapewne przełożenie na notowania obligacji. Z punktu widzenia zagranicznych inwestorów zasadność narażania się na takie straty kursowe przy dochodowości poniżej 5 proc., skromnej premii za ryzyko i mglistej perspektywie mocniejszych cięć stóp procentowych byłaby wątpliwa.
Z oporem w postaci linii trzymiesięcznej tendencji spadkowej nie poradził sobie wczoraj PKN Orlen. Największe od połowy marca obroty wskazują, że w walkę z oporem zaangażowane zostały spore kapitały. Jednak i tak okazały się zbyt małe. Mocnym blaskiem w gronie największych firm świeci natomiast nadal KGHM. W jego przypadku mamy jednak na wykresie rzadko na naszym parkiecie spotykaną negatywną dywergencję na wskaźniku akumulacja/dystrybucja. Można ją traktować jako potwierdzenie tego, że nowy rekord został ustanowiony siłami głównie tzw. słabszych rąk, które w razie nadejścia gorszych sygnałów z rynku miedzi przystąpią do natychmiastowej realizacji zysków. W zwyżce tej spółki pomocne są również skromne obroty - ubiegłotygodniowe były najniższe w tym roku. W tym tygodniu jest niewiele lepiej.