Brytyjskie gazety podały, że wkrótce dojdzie do spotkania szefów obu parkietów. Będzie ono szczególnie ważne dla Clary Furse, dyrektor generalnej LSE, bo powinno dać jej odpowiedź, dlaczego Amerykanie wybrali tylną furtkę - dlaczego "na boku" dogadali się z akcjonariuszami giełdy w Londynie, przejęli pakiet akcji i zostali jej największym udziałowcem, mimo że zaledwie dwa tygodnie wcześniej wycofali oficjalną propozycję przejęcia całej instytucji. Data i miejsce spotkania Furse z Robertem Greifeldem, szefem Nasdaqa, nie zostały jeszcze ustalone.
Nasdaq przejął 14,99 proc. akcji londyńskiej giełdy, o czym poinformował w poniedziałek wieczorem. Większą część kupił od funduszu Threadneedle Asset Management, resztę - od innych udziałowców. Amerykanie płacili po 1175 pensów za papier. Jest to cena znacznie wyższa od 950 pensów za akcję (2,4 mld funtów za całą LSE), które Amerykanie dawali w wycofanej niedawno ofercie. To może oznaczać, że wkrótce zaproponują więcej także za cały londyński parkiet. - Mówi się, że Nasdaq po tej samej cenie będzie chciał przejąć wszystkie akcje - twierdzi anonimowo jeden z ekspertów, cytowanych przez agencję Reutera.
Analitycy odebrali przejęcie akcji LSE przez Nasdaqa jako zagranie ofensywne i defensywne zarazem. - Zmusza ono każdego, kto byłby zainteresowany przejęciem London Stock Exchange, do podjęcia rozmów z Nasdaqiem - twierdzi Rick Wetmore, analityk z amerykańskiej firmy Turner Investment Partners. Na przejęcie parkietu w Londynie wciąż może mieć ochotę New York Stock Exchange, której prezes John Thain niezmiennie powtarza, że chce aktywnie uczestniczyć w konsolidacji operatorów giełdowych na świecie. W grę wchodzi też przyłączenie LSE do paneuropejskiego sojuszu Euronext. Według przecieków w mediach, prezesi obu instytucji rozmawiali niedawno w tej sprawie.
Niezależnie od tego, czy LSE trafi w ręce Nasdaqa, czy też którejś z konkurencyjnych instytucji, cena za pozostające w obrocie 85 proc. papierów z pewnością będzie wysoka. Świadomi tego inwestorzy wywindowali wczoraj kurs akcji giełdy do nowego rekordowego poziomu. Papiery zdrożały prawie o 15 proc., do 1193 pensów. W wyniku konsekwentnego odrzucania ofert składanych przez nowych chętnych (Deutsche Boerse, australijski bank inwestycyjny Macquarie), w ciągu niespełna półtora roku papiery giełdy w Londynie wzrosły już o ponad 200 proc.
Fuzja London Stock Exchange z Nasdaqiem oznaczałaby mariaż tradycji z nowoczesnością. Historia pierwszej z giełd liczy ponad 300 lat, podczas gdy Nasdaq powstał dopiero w 1971 r. i jest miejscem handlu przede wszystkim akcjami spółek z branży zaawansowanych technologii. Na połączonej giełdzie notowanych byłoby ponad 6000 spółek, o łącznej kapitalizacji ok. 7,3 bln USD. Taka giełda ustępowałaby tylko NYSE, gdzie są notowane firmy o łącznej wartości 13,9 mld USD.