To najkrócej działające w Polsce biuro informacji gospodarczej (BIG), po 7 miesiącach świadczenia usług ma już 14 razy większą bazę niż najstarszy w tej branży Krajowy Rejestr Długów (KRD buduje bazę od 2003 r.). Przewagą InfoMonitora nad innymi biurami są odpowiedni akcjonariusze. Biuro Informacji Kredytowej (BIK) wraz ze Związkiem Banków Polskich i kilkoma spółkami Skarbu Państwa powołał biuro informacji gospodarczej już w grudniu 2003 r., ale działalność operacyjną zaczęło w sierpniu ub. r. Z ponad 1,2 mln informacji, którymi dysponuje InfoMonitor, 500 tys. pochodzi z BIK-u, 81,5 tys. - bezpośrednio od klientów własnych, około 650 tys. - z ZBP. Baza samego BIK-u jest imponująca. Zawiera dane o 29 mln rachunkach kredytowych prawie 14 mln osób.
Wola BIK-u
Te informacje o konsumentach są tajemnicą bankową. Po nowelizacji prawa bankowego w połowie ub.r. BIK może je udostępniać innym niż banki podmiotom. Pod warunkiem, że zgodzi się na to klient, którego one dotyczą. To pozwoliło InfoMonitorowi pozyskać rejestr dłużników, którym nie mogą się pochwalić wszystkie inne BIG-i razem wzięte. BIK mógłby współpracować także z nimi, ale nie spieszy się z decyzją. - BIK nie traktuje wszystkich biur informacji gospodarczej tak samo. A InfoMonitor, dzięki akcjonariuszowi, jest rynkowo uprzywilejowany. Ma zakusy na monopolizację - mówią osoby z branży. Problem w tym, że prawo bankowe nie zobowiązuje BIK-u do współpracy z biurami informacji gospodarczej. - Ustawa mówi o tym, że BIK "może", ale nie "musi" udostępniać zebranych informacji - mówi Sergiusz Ciołkowski z Kancelarii Gide Loyrette Nouel. Dlatego kontakty trzech pozostałych biur z BIK-iem ograniczyły się do sporadycznych spotkań.
Kłopot z systemami?
BIK wyjaśnia, że biura muszą spełnić określone wymogi. - Dane z naszej bazy są de facto własnością banków i objęte są tajemnicą bankową. Bezprawne ich ujawnienie grozi karą do trzech lat więzienia i 1 mln zł grzywny - mówi Mariusz Wyżycki, wiceprezes BIK-u. - Dlatego ważne jest dla nas bezpieczeństwo ich przetwarzania. Drugą sprawą jest efektywność systemu informatycznego, który byłby zdolny współpracować za naszym pośrednictwem z systemami bankowymi. W przypadku InfoMonitora te warunki zostały spełnione łatwo - BIK jest outsourcerem systemu informatycznego tej spółki. Jednak i inne BIG-i są gotowe spełnić wymagania systemowe. - Dla nas to nie jest problem. Jesteśmy przygotowani na zainwestowanie odpowiedniej kwoty - mówi Adam Łącki, prezes KRD. To samo usłyszeliśmy w firmie InFoScore, której 100-proc. udziałowcem jest druga największa tego typu instytucja w Niemczech. Podobnie jest z KSV, spółce z austriackim kapitałem.