Dla klientów tej sieci oznacza to, że mimo zaległych rachunków nie zostaną wpisani do rejestru dłużników, które prowadzą BIG-i. Takie "czarne listy" są całkowicie legalne i skutecznie utrudniają zaciągnięcie kredytu, pożyczki ratalnej albo dostęp do usług telekomunikacyjnych. Inni operatorzy komórkowi już korzystają z windykacyjnego efektu, jaki ma groźba o umieszczeniu danych w BIG-u.

Szybciej oddają dług

Zgodnie z ustawą o udostępnianiu informacji gospodarczej, każda osoba, która przez 60 dni od wezwania nie zapłaciła należności wyższej niż 200 zł, lub firma, jeśli jej zadłużenie przekracza 500 zł, może się znaleźć w BIG-u. Wcześniej na wezwaniu do zapłaty dostanie ostrzeżenie o umieszczeniu jej danych w rejestrze. - Od kiedy wpisaliśmy taką klauzulę do wezwania, wyraźnie poprawiła się ściągalność długów - mówi Marek Woźniak, dyrektor departamentu windykacji PTC. Dodaje także, że najbardziej zdeterminowani dłużnicy, którzy już trafili do rejestru, zgłaszają się do operatora, wpłacają zaległości i pytają, jak można usunąć ich nazwiska z listy. Na klientów ostrzeżenie zgłoszenia do BIG-u działa mobilizująco. A będzie coraz skuteczniejsze, wraz z powiększaniem się zasobów danych tych instytucji. - Z naszych analiz wynika, że co trzecia osoba, która zostaje wpisana do naszej bazy, spłaca dług i w ciągu 3-4 tygodni od tego momentu jest wykreślana z rejestru dłużników - mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów. Iwona Janeczek z KSV, dyrektor jednego z BIG-ów działających w Polsce, uważa, że współpraca z nimi pozwala firmom zmniejszyć koszty zarządzania należnościami, poprawia płynność, zmniejsza rezerwy i chroni przed niesolidnymi klientami. - Lepiej najpierw umieścić dłużnika w BIG-u, niż wytoczyć mu kosztowną sprawę w sądzie - mówi Iwona Janeczek.

Prewencyjny Orange

- Nie mamy podpisanej umowy z BIG-ami - informuje Marcin Gruszka z Centertela. Podobnie jak inni operatorzy nie chce ujawnić, jaki jest wskaźnik ściągalności należności od klientów. - Mogę powiedzieć, że ulega widocznej poprawie z roku na rok. Ciągle jednak uczciwość niektórych klientów pozostawia wiele do życzenia - dodaje Gruszka. Sektor telekomunikacyjny, tuż po bankowym, ma największy udział w rynku windykacji masowej (22 proc. według raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową z listopada 2004 r.). Telefonie komórkowe odzyskują od 8 do 29 proc. wierzytelności, obsługując ogromną większość spraw samodzielnie, a nie przez firmy zewnętrzne. Operatorzy ściągają zaległe należności poprzez windykatorów, kierują sprawy do sądów, umieszczają nierzetelnych abonentów na czarnej liście udostępnianej konkurencji. Przed podpisaniem umowy dokładnie sprawdzają klienta. PTC, oprócz tych standardowych działań, ma też kontrakt z dwoma BIG-ami: InFoScorem i KRD. Miesięcznie zgłasza do rejestrów dłużników 5 tys. abonentów, którzy nie uregulowali swoich rachunków, mimo kilkukrotnego wezwania. Polkomtel jest udziałowcem InfoMonitora, który działalność operacyjną rozpoczął w sierpniu 2005 r. Centertel, jak zapewnia Marcin Gruszka, stawia na prewencję: weryfikację klienta i jego dokumentów we wszystkich możliwych bazach danych.