Władze NYSE uważają, że proces łączenia się rynków kapitałowych w drodze fuzji lub przejmowania znaczących pakietów udziałów zapowiada kolejną konsolidację całego sektora i zaostrzenie konkurencji. Wobec tego zjawiska NYSE Group, która niedawno stała się spółką publiczną, nie zamierza pozostać obojętna.
NYSE szczególnie uważnie obserwuje poczynania swojego największego konkurenta w USA - Nasdaqa. Niedawna decyzja technologicznej giełdy o przejęciu niespełna 15 proc. akcji London Stock Exchange dała powód do spekulacji na temat kolejnych fuzji, choć sam Nasdaq nie udziela informacji, czy jest zainteresowany przejęciem następnych udziałów w LSE. Spekulacje podsyciła także sama NYSE w dokumentach przesłanych SEC i udostępnionych na stronie internetowej Komisji. "Jesteśmy zaangażowani w dyskusje z potencjalnymi partnerami, choć nie zawarto jeszcze żadnych konkretnych umów" - twierdzi nowojorska giełda. We władzach NYSE panuje świadomość, że trzeba się spieszyć. "Rynek przejęć i strategicznych sojuszy jest bardzo konkurencyjny, zwłaszcza w kontekście pogłębiającej się konsolidacji całego sektora. Może to negatywnie wpłynąć na możliwość znalezienia kandydatów do fuzji lub strategicznego partnerstwa" - czytamy w dokumencie. Giełda zapewnia też, że będzie "szybko i zdecydowanie" reagować na możliwości zawarcia transakcji. Może do nich dojść dosłownie w każdej chwili.
NYSE nie podaje żadnych szczegółów dotyczących potencjalnych fuzji, ale analitycy z Wall Street wciąż spekulują na temat możliwości przejęcia LSE. Wśród innych potencjalnych celów wymienia się także frankfurcką Deutsche Boerse oraz giełdę Euronext, skupiającą parkiety m.in. w Paryżu i Amsterdamie.
Nowy Jork