Firma kontrolowana przez Ryszarda Krauzego (ok. 60 proc. walorów) dba o to, by jej inwestorów nie dotknął niedobór wrażeń. W piątek spółka ogłosiła, że zarząd zarekomenduje nadzwyczajnemu walnemu zgromadzeniu akcjonariuszy (ma się odbyć 26 maja) split akcji w stosunku jeden do pięciu. Wartość nominalna walorów spadnie do 0,2 zł. Podział odbędzie się już w połowie czerwca. - To mają być akcje dla mas. Spółka chce, by były one jednymi z najpłynniejszych papierów na rynku - tłumaczy Paweł Tamborski, dyrektor generalny CA IB Financial Advisers. - Split pozwoli zainteresować się naszą firmą drobnym inwestorom - dodaje Adam Wilczęga, prezes Biotonu. Do emisji z prawem poboru (jeden do dziewięciu) dojdzie w lipcu. Akcje będą sprzedawane po 21 groszy.
Kolejną nowiną, poza splitem, jest emisja większa od zapowiadanej. Spółka chce podwyższyć kapitał zakładowy o 340 mln zł, a nie 300 mln zł. Po emisji kapitał będzie się dzielił na - bagatela - około 1,7 mld akcji. Sukces emisji jest bardzo prawdopodobny, ponieważ, jak zapewnił prezes Wilczęga: - Nasz kluczowy inwestor oraz związane z nim podmioty zadeklarowały, że skorzystają z przysługujących im praw poboru i obejmą akcje.
Bioton liczy, że uzyska z emisji 357 mln zł. Pieniądze chce przeznaczyć na inwestycje i światową ekspansję. W czwartek wieczorem spółka podpisała umowę w sprawie utworzenia joint venture w Chinach. Bioton ma wybudować tam fabrykę gotowych form biotechnologicznych. Chiński rynek insuliny opiewa dziś na ok. 240 mln USD, ale oczekuje się jego wzrostu do 600-700 mln USD. Już w drugiej połowie 2008 r. zarząd spółki planuje mieć w nim 15-procentowy udział. Zaangażowanie Biotonu w kapitale zakładowym tworzonego joint venture będzie wynosić 24 proc., chińskiej firmy Henei - 25 proc., a kontrolowanego w 90 proc. przez Bioton singapurskiego SciGenu - 51 proc.
Giełdowa spółka, poza ekspansją w Chinach, chce inwestować w bazę technologiczną w mazowieckim Macierzyszu oraz wejść na rynek ukraiński oraz rosyjski. To jednak nie wszystko. Nie są jeszcze znane szczegóły związane z zakupem przez spółkę licencji i innych praw niematerialnych na nowe leki. Spółka - swoim zwyczajem - dba o dramaturgię wydarzeń i zapowiada zdradzenie detali po majowym weekendzie.
Prezes Wilczęga podtrzymuje zapowiedzi o trzycyfrowym wyniku brutto za rok 2006 (w 2005 r. wyniósł ok. 25 mln zł). - Wszystko jednak zależy od naszej sprzedaży w Rosji. W połowie czerwca okaże się, czy uzyskamy rejestrację form gotowych insuliny, a tym samym, czy będziemy mogli je tam sprzedawać - tłumaczy. Spółka planuje, że sprzeda w tym roku w Rosji insulinę za 20 mln USD.