- Naszym celem jest osiągnięcie w tym roku 10-proc. udziału w rynku funduszy. Plan minimum to 7 mld zł aktywów na koniec roku - mówi Tomasz Bogutyn, prezes PKO TFI. Pod koniec marca TFI zarządzało 6,1 mld zł, co dawało mu 8,4-proc. udział w rynku i czwartą pozycję. Wcześniej T. Bogutyn zapowiadał, że jego celem na ten rok jest przegonić ING TFI (7,8 mld zł aktywów w marcu), które obecnie zajmuje trzecie miejsce. Gabriel Głusek, odpowiedzialny za bankowość detaliczną w PKO BP, twierdził z kolei, że w perspektywie dwóch lat PKO TFI powinno awansować przynajmniej na drugą pozycję.
PKO TFI i PKO BP uruchamiają po raz drugi wspólną ofertę lokaty połączonej z funduszem (połowa środków trafia do banku, a połowa do TFI). W poprzedniej edycji, pod koniec zeszłego roku, TFI zebrało prawie 1,5 mld zł aktywów. Teraz planuje zdobyć minimum 1 mld zł.
Aktywa mają też wzrosnąć dzięki uruchomieniu nowych funduszy: nieruchomości, małych spółek oraz zamkniętego z gwarancją kapitału. - W maju planujemy złożyć jeszcze jeden albo dwa wnioski - mówi T. Bogutyn. TFI rozpoczęło ponadto kampanię reklamową. Wyda na ten cel 4 mln zł. - Być może jesienią zdecydujemy się na następną - zapowiada prezes towarzystwa.
Od początku kwietnia PKO TFI (dawniej PKO/Credit Suisse TFI) należy w 75 proc. do banku PKO BP. Pozostałe 25 proc. kontroluje Credit Suisse Asset Management. Wcześniej obaj akcjonariusze dysponowali 50-proc. udziałami.
Credit Suisse nadal zarządza jednak funduszami TFI. - Mamy prawo wypowiedzieć umowę o zarządzanie w sytuacji, gdyby wyniki inwestycyjne były niesatysfakcjonujące - informuje T. Bogutyn. Dodaje jednak, że działalność inwestycyjna powinna być oceniana w długim okresie. - Nie będziemy się ścigać z wszystkimi, w każdym horyzoncie czasowym - zapewnia. To z tego powodu w obecnej kampanii reklamowej TFI w ogóle nie znalazły się informacje o wynikach osiąganych przez fundusze.