Dzięki gwałtownej zwyżce cen ropy naftowej cały poprzedni tydzień stał pod znakiem kolejnych rekordów towarowego wskaźnika CRB Futures. Zaczęło się we wtorek. Na koniec sesji indeks, obejmujący kontrakty terminowe na 19 najważniejszych surowców z amerykańskich giełd, skoczył do 354,89 pkt, czyli poziomu wyższego o 4,8 pkt od poprzedniego rekordu z ostatnich dni stycznia. Na koniec tygodnia wskaźnik dobił do 358,59 pkt.

Od 8 marca, kiedy CRB Futures osiągnął tegoroczne minimum, ceny surowców energetycznych (ropa, benzyna, olej grzewczy, gaz ziemny) wzrosły przeciętnie o 21,6 proc. Sama ropa w najpopularniejszych w USA kontraktach z dostawą w kolejnym miesiącu zdrożała o ok. 25 proc. W zeszłym tygodniu najpierw pobiła rekord z sierpnia, który wynosił 70,85 USD za baryłkę, a w piątek przełamała magiczną barierę 75 dolarów (75,17 USD). Od 8 marca niewiele mniejszą dynamikę odnotowały ceny metali szlachetnych (złoto i srebro) oraz surowców przemysłowych (miedź, aluminium, nikiel, bawełna). W tych dwóch grupach towarowych ceny wzrosły, odpowiednio, o 19,9 i 17,4 proc.

Wczoraj notowania ropy nie biły już rekordów. Do spadku o ponad dolara na baryłce (74 USD) przyczyniły się doniesienia z nieformalnego spotkania OPEC, po którym przedstawiciele kartelu zapewnili, że robią wszystko, by konsumenci na świecie mieli tyle ropy, ile potrzebują. W konsekwencji osłabł także indeks CRB Futures. Po kilku godzinach handlu wynosił 355,59 pkt, tracąc w porównaniu z piątkiem prawie 1 proc.