Cięcia stóp nie było, chociaż roczna inflacja w marcu wynosiła w marcu 0,4 proc., a w najbliższych miesiącach może się zdarzyć, że będziemy mieli deflację w ujęciu rocznym. Dlaczego? - Owszem, skumulowanie pewnych czynników przejściowych może doprowadzić do tego, że inflacja będzie ujemna - powiedział prezes Leszek Balcerowicz. Ale to nie ma dla RPP większego znaczenia. - Moim zdaniem, najważniejsze jest nieuleganie presji bieżących danych - stwierdził Balcerowicz. Przypomniał, że dla rady najważniejsza jest w tej chwili inflacja w 2007 r. i później.

Tymczasem z nowej projekcji inflacji (zostanie opublikowana dziś) wynika, że o ile obecna prognoza inflacji na IV kw. br. jest niższa niż sprzed trzech miesięcy, o tyle w końcu 2007 r. inflacja może być nieznacznie wyższa od spodziewanej wcześniej. Z projekcji wynika, że podobnie będzie w IV kw. 2008 r. Różnice są jednak minimalne. Np. we-dług obecnych przewidywań jest

50-proc. prawdopodobieństwo, że w końcu 2008 r. inflacja będzie się zawierać w przedziale 1,2-3,9 proc. Projekcja sprzed trzech miesięcy mówiła o przedziale 0,8-3,9 proc.

Czy w tej sytuacji nie ma szans na obniżki stóp? - Najwyraźniej RPP czeka na coś, co zmusi ją do cięcia - ocenił Wojciech Kuryłek, główny ekonomista Kredyt Banku. Według niego, taki mógłby być efekt spadku rocznej inflacji poniżej zera.