Według dokumentów przesłanych do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), spółka dysponuje obecnie "rezerwami gotówkowymi znacznie przekraczającymi bieżące potrzeby biznesowe", co uzasadnia dystrybucję 367 mln USD. Podzielą się nią trzej właściciele, którzy przejęli Burger Kinga w 2002 roku: firmy inwestycyjne Texas Pacific, Bain Capital oraz Goldman Sachs Capital Partners. Żadna z nich nie otrzymywała wcześniej dywidend z tytułu posiadania udziałów w sieci restauracji szybkiej obsługi.
Do tej sumy spółka wypłaci także trzem właścicielom 30 mln USD w formie "jednorazowej opłaty", co ma uregulować zobowiązania prawne wobec prywatnych firm inwestycyjnych przed oficjalnym wejściem na giełdę. Następne 33 mln USD otrzymają właściciele niezrealizowanych opcji zakupu akcji, głównie przedstawiciele wyższego menedżmentu Burger Kinga. Pięć milionów dolarów odprawy otrzyma jeszcze dyrektor generalny spółki Greg Brenneman, który dość nieoczekiwanie rozstał się z firmą, którą kierował przez dwa lata.
W tym samym dokumencie przesłanym do SEC Burgen King poinformował, że spółka odnotowała w I kwartale br. 12 mln USD straty. W analogicznym okresie ub.r. sieć restauracji zarobiła na czysto milion dolarów.
Władze Burger Kinga oraz największego inwestora Texas Pacific odmówili skomentowania decyzji o wypłaceniu dywidend, powołując się na obowiązującą ciszę przed ofertą spółki na rynku pierwotnym. Burger King zamierza wejść na giełdę jeszcze przed końcem drugiego kwartału.
Nowy Jork