Premier Marcinkiewicz utrzymuje, że dowodem zaufania do rządu i jego polityki gospodarczej ze strony inwestorów finansowych jest coraz lepsza koniunktura na GPW. Rozumowanie takie wydaje się poprawne. Liczby mówią same za siebie. Przez pierwsze pół roku od zaprzysiężenia rządu w ostatnim dniu października 2005 r. do końca kwietnia bieżącego roku indeks WIG wzrósł o około 40 procent, a WIG20 też prawie 40 procent. Wzrost w poprzednich okresach historycznych nie był tak duży, a zwyżka notowań na giełdzie nie była tak stabilna przez wiele miesięcy.
Nasuwa się pytanie, w jakim stopniu w ostatnim półroczu dobra koniunktura giełdowa rozwija i umacnia się dzięki zaufaniu do polityki gospodarczej rządu, a w jakim z powodu innych czynników.
Na koniunkturę giełdową i na jej zmiany wpływ ma wiele czynników gospodarczych krajowych i zagranicznych, politycznych, psychologicznych, a także meteorologicznych. W różnych okresach te same czynniki mogą oddziaływać nie dość, że z różną siłą, to także w odmiennych kierunkach. Znane są przypadki, że jeden czynnik powoduje gwałtowną zmianę koniunktury giełdowej, niezależnie od pozytywnego oddziaływania innych. Przykładem mogą być wydarzenia z 11 września 2001 roku lub wybuch kryzysu azjatyckiego z drugiej połowy lat 90. Giełdy reagują też silnymi zwyżkami pod wpływem lepszych niż oczekiwano informacji o sytuacji makroekonomicznej ważniejszych gospodarek światowych.
Można stworzyć katalog czynników kształtujących koniunkturę, jednak prawie niemożliwe jest ustalenie "wkładu" we wzrost każdego z nich z osobna. Zawsze będzie to tylko stawianie hipotez. Jedną z przyczyn są trudności metodologiczne z obliczeniami, inną - duża zmienność w sile oddziaływania czynników sprawczych.
W przypadku GPW trudno byłoby wskazać najważniejszy powód wpływający na wzrost w ostatnim półroczu. Listę ważnych czynników otwiera niewątpliwie korzystny okres na giełdach światowych. Rozpoczęty w latach 80. dynamiczny rozwój "przemysłu giełdowego" trwa i wzmacnia się. Niepoślednią rolę odgrywają tu tzw. gospodarki wschodzące, pomnażanie międzynarodowych kapitałów, a także niesłychany postęp w technologiach informatycznych i telekomunikacyjnych.