Wartość obrotów (WIG20) drugi dzień z rzędu przekroczyła 1 mld zł. Biorąc pod uwagę, że mieliśmy skrócony tydzień na GPW, a do tego najwięksi inwestorzy powinni spokojnie czekać na zbliżające się wyniki spółek, to takie zniecierpliwienie dużego kapitału bardzo wyraźnie pokazuje, ile wolnej gotówki jest na rynku. Wprawdzie przebieg wykresu z piątkowej sesji nie jest już tak optymistyczny, ale jednocześnie należy odnotować, że korekta w ciągu dnia była bardzo płytka i bez mocniejszej presji podaży. Bardziej było to cofnięcie popytu niż rynkowy zwrot po wyznaczeniu szczytów hossy.
Oczywiście na najbliższe sesje ta dobra kondycja rynku nie ma większego znaczenia. Początek tygodnia powinien być zdeterminowany reakcją na wyniki KGHM, których pisząc ten tekst, ja jeszcze nie znam. Ale i tak przyjmę je raczej jako giełdową ciekawostkę. Różnica między najwyższą a najniższą prognozą wynosi 231 mln, a przy ostatniej zmienności na rynku miedzi takie "zyski" lub "straty", związane ze zmianą cen surowca, spółka zanotować może w ciągu zaledwie kilku dni. Założenia i prognozy zarządu też można między bajki włożyć, o czym zresztą przypomina gwałtowna przecena akcji KGHM z końca stycznia (dzisiaj kurs akcji był 70% wyżej). Tak naprawdę, najważniejszą informacją dla rynku może okazać się opis aktualnej sytuacji w hedgingu, choć tutaj ocena też pozostanie subiektywna.
Rynek dalej jest w bardzo dobrej kondycji i choćby tylko neutralne wyniki firm pozwolą na kontynuację nowych rekordów. W czasie hossy większość informacji odbierana jest jako pozytywne. Dopiero gwałtowna przecena na rynku surowców lub fatalne wyniki spółek mogą z dnia na dzień przerwać spiralę wzrostu. Choć ryzyko dla byków znacząco teraz wzrosło, to walczyć z takim trendem nie sposób.